Na wczorajszej sesji, po raz kolejny mieliśmy do czynienia z pogorszeniem nastrojów na europejskich parkietach. Indeksy zniżkowały pod wpływem doniesień z francuskiego Vivendi. Także atmosfera na giełdach w USA nie jest dobra, a rynki co chwila bombardowane są informacjami o kolejnych aferach księgowych. W dalszym ciągu inwestorzy są pod wpływem skandalu wokół WorldCom. Przecena dotyka również banków, wierzycieli WorldCom. W tym momencie można przewrotnie stwierdzić, że atmosfera na rynkach jest już taka zła, że pora na odbicie. Nie radzę jednak spekulować pod ewentualną korektę, ponieważ ryzyko dalszych spadków jest moim zdaniem znaczące.
Obserwując główne krajowe indeksy, można dojść do wniosku, że w zeszłym tygodniu byliśmy świadkami zmiany średnioterminowego trendu na spadkowy. Przebity z dużym impetem poziom 1 290 punktów oznacza zakończenie kilkumiesięcznej konsolidacji. Zarówno WIG jak i WIG20, sugerują możliwość testowania w najbliższym czasie ubiegłorocznego dołka.
Uważam, że największe blue-chipy, jak i w dalszym ciągu sektor bankowy mogą sprowadzić indeks WIG20 w rejony 1 000 punktów. Należy zwrócić uwagę również na sytuację największych spółek sektora IT. Wczorajszy dzień przyniósł wyłamanie się w dół z wielomiesięcznych formacji konsolidacji trendu wykresu Computerlandu oraz Prokomu. Szczególnie ta druga spółka, mająca znaczący udział w indeksie WIG20, może teraz przez pewien czas tworzyć nastrój na całym rynku.
W chwili obecnej przydałoby się jednak odreagowanie i myślę, że najbliższe dni mogą przynieść korektę, rzędu 4-5%. Bardziej agresywne akumulowanie akcji i liczenie na poważniejszy ruch w górę jest moim zdaniem przedwczesne. Zbyt wiele występuje czynników ryzyka, by poważniej angażować się w zakup akcji.