Niepewność co do osoby nowego ministra i związane z tym ryzyko, że polityka fiskalna ulegnie rozluźnieniu, są istotne dla rynku obligacji z dwóch powodów. Po pierwsze, deficyt budżetowy jest finansowany przede wszystkim emisją papierów skarbowych. Tym samym wyższy deficyt oznacza większą podaż obligacji. Na tego typu informacje zazwyczaj negatywnie reaguje środek i długi koniec krzywej rentowności. Po drugie, ewentualne poluzowanie polityki fiskalnej z pewnością przyczyniłoby się do zaostrzenia polityki monetarnej przez RPP. Jest to z kolei negatywny czynnik dla krótkiego końca krzywej, reagującego przede wszystkim na poziom stóp procentowych.
Już na otwarciu sesji krzywa rentowności znajdowała się o ponad 10 pkt. bazowych powyżej wtorkowego zamknięcia. Z rana rozpoczęła się wyprzedaż papierów na całej krzywej, choć największe obroty dotyczyły długiego końca krzywej oraz 5-letniego benchmarku PS0507. W okolicach południa rentowność tej obligacji była o ponad 40 pkt. bazowych wyższa niż na wtorkowym zamknięciu. Po stronie podaży widzieliśmy zarówno banki polskie, jak i zagraniczne.
Wczoraj ważnym wydarzeniem była aukcja 2-letniego benchmarku OK0404, którego oferta wynosiła 2,6 mld zł. Popyt zgłoszony przez inwestorów wyniósł 6,4 mld zł i był stosunkowo wysoki, biorąc pod uwagę nie najlepszy nastrój wywołany dymisją wicepremiera. Zainteresowanie mogło wynikać z zawirowań budżetowych, zazwyczaj negatywnie wpływających na dłuższy koniec krzywej. Zachęciło to niektórych inwestorów do wyprzedaży papierów z sektora pięciu i dziesięciu lat i kupna dwulatek, które uważane są teraz za bezpieczniejsze.
Ogłoszenie wysokiego popytu na przetargu nieco poprawiło nastrój na rynku, w rezultacie pojawił się popyt na całej krzywej. Rynek również pozytywnie odebrał informację, że Ministerstwo Finansów zaakceptowało oferty o wartości tylko 1,9 mld zł. Sesja zakończyła się spadkiem rentowności większości papierów poniżej poziomów z otwarcia, największy spadek dotyczył OK0404. Dobre wyniki aukcji poprawiły nastrój na rynku i pomogły odrobić część strat spowodowanych dymisją wicepremiera.
Naszym zdaniem, rynek będzie pozostawał nerwowy, dopóki nie poznamy nazwiska nowego ministra finansów. Dzisiaj prawdopodobny jest handel na wczorajszych poziomach, chociaż wiele będzie zależało od ewentualnych wypowiedzi polityków w sprawie następcy Marka Belki.