"Nerwowość na rynku utrzymuje się, duże ruchy związane były w czwartek z informacją o tym, że Grzegorz Kołodko zostanie nowym ministrem finansów. Reakcja była negatywna, ponieważ rynek przypuszcza, że mógłby on poluzować politykę fiskalną i doprowadzić do nasilenia konfliktu między rządem a RPP" - powiedział Tomasz Zdyb, analityk Pekao SA. Źródła rządowe podały w czwartek, że najprawdopodobniej nowym ministrem finansów będzie Grzegorz Kołodko. Potwierdził to również Stanisław Gomułka, doradca ekonomiczny Marka Belki. "Według moich informacji wicepremierem i ministrem finansów będzie Grzegorz Kołodko. Ta kandydatura jest lepiej postrzegana przez analityków zagranicznych niż krajowych" - powiedział PAP Gomułka. Według źródeł rządowych kandydaturę Kołodki ma przedstawić w czwartek wieczorem prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu premier Leszek Miller. Ostateczne decyzje zapadną najprawdopodobniej w piątek. Obok Grzegorza Kołodki najczęściej wymienianym kandydatem pozostaje obecny minister pracy Jerzy Hausner oraz doradca ekonomiczny prezydenta Witold Orłowski. Zdaniem analityków spadek wartości polskiej waluty związany był również z wypowiedzią wicepremier finansów Haliny Wasilewskiej-Trenkner na temat prac NBP i MF nad dewaluacją złotego. Bank centralny szybko jednak zdementował tę informację. Mimo to "informacja ta wpłynęła na osłabienie złotego" - dodał Zdyb. Propozycja dewaluacji miała znaleźć się wśród koncepcji kształtowania kursu złotego, przedstawionych przez ministra finansów Marka Belkę prezesowi NBP Leszkowi Balcerowiczowi na początku czerwca. Do tej pory nie zostały ujawnione wszystkie propozycje zawarte w liście ministra do prezesa NBP. W opinii analityków piątkowe kwotowania uzależnione będą w znacznej mierze od dalszych spekulacji w sprawie powołania nowego ministra finansów. "Dodatkowo w piątek uaktywnią się inwestorzy z USA, którzy z powodu święta niepodległości wyłączeni byli w czwartek z rynku. Mogą się starać zdyskontować informacje i sprzedawać złotego" - powiedział Zdyb. "Sytuacja będzie nerwowa do czasu ogłoszenia nazwiska nowego ministra finansów. W tej chwili poziom eurodolara zszedł na dalszy plan. W czwartek euro spadło do 97,6 centów" - powiedział Andrzej Krzemiński, dealer BPH PBK.(PAP)