Do kupna akcji zachęcała informacja o przekazaniu wczoraj przez ZUS do OFE prawie 400 mln zł. Trend boczny załamał się około godz. 15.00. Akcje prawdopodobnie zaczęli mocniej sprzedawać inwestorzy zagraniczni. Obawiają się zarówno dewaluacji złotego, jak i ewentualnego wyboru Grzegorza Kołodki na ministra finansów. A właśnie ten kandydat, według źródeł zbliżonych do rządu, dostanie nominację premiera. G. Kołodko nie ma dobrych notowań wśród giełdowych analityków i inwestorów, m.in. za wprowadzenie kilka lat temu podatku od obrotów giełdowych.
Sporo, bo aż 2,2%, straciły wczoraj akcje PKN ORLEN. Dużo papierów do sprzedaży wystawiono w tzw. zleceniach ukrytych, by nie pokazywać w tabeli "wiszącej" podaży. O 0,5% spadły papiery Telekomunikacji Polskiej, do najniższego poziomu w swej historii notowań - 10,45 zł. Coraz niżej wyceniane jest Pekao (-0,75%). Spadły także papiery dwóch sfuzjowanych w ubiegłym roku banków - BPH PBK (-2,6%) i BZ WBK (-2,5%). Ostatnie zakupy BRE Banku i Zbigniewa Jakubasa tylko chwilowo poprawiły wycenę Elektrimu (-4,2%).
Wśród dużych spółek zyskał tylko KGHM (+1,9%), do czego przyczynia się słabnący złoty wobec euro i dolara, co przekłada się na wyższy zysk koncernu ze sprzedaży miedzi. Inwestorzy chętnie kupowali także akcje Optimusa (+3,9%). Ostatnie gwałtowne ruchy na tym papierze mają jednak bardziej spekulacyjny charakter, choć do rozchwiania kursu mogło przyczynić się zatrzymanie byłego prezesa spółki.