Dwa najbardziej spektakularne w minionym stuleciu przypadki pęknięcia inwestycyjnej "bańki" na rynkach akcji trwały 34 miesiące (USA IX'1929-VI'1932) oraz 32 miesiące (Japonia XII 1989-VIII 1992). Przyjmując założenie, że obecna globalna bessa wyczerpie swój potencjał również po 32-34 miesiącach, otrzymujemy wniosek, że początku nowej hossy można oczekiwać gdzieś pomiędzy wrześniem br. (jeśli za początek bessy przyjmiemy szczyt DJIA ze stycznia 2000) a styczniem 2003 (przyjmując za początek bessy marzec 2000). W okolicach października br. wypada również teoretyczne minimum niezawodnego, 4-letniego "cyklu prezydenckiego" w USA.

Powyższe przesłanki nie należą może do najpoważniejszych, ale z praktycznego punktu widzenia wystarczają do przyjęcia założenia, że do końca globalnej bessy pozostało jeszcze raptem 3 do 6 miesięcy. Od początku roku do niedawna preferowanym przeze mnie scenariuszem był ten, w którym gdzieś w IV kwartale indeksy przetestują minima z września 2001 i postraszywszy inwestorów groźbą pogłębienia bessy, rozpoczną trwały (1-2-letni) wzrost. Niestety, obecnie z wielu względów można uznać taki scenariusz za wysoce optymistyczny. Co prawda, można sądzić, że trwająca na świecie od marca fala spadków zbliża się do końca, a jeszcze w lipcu dojdzie na głównych rynkach do odreagowania o skali zbliżonej do tej z lutego i marca (WIG20 gdzieś pomiędzy 1250 pkt. a 1350 pkt.). Na razie brak jednak przesłanek, by ten oczekiwany wzrost uznać za coś więcej niż jeszcze jedną korektę. Pesymistyczna alternatywa, której rosnące prawdopodobieństwo powinniśmy zacząć uwzględniać w swych kalkulacjach, zakłada zakończenie bessy na poziomach niższych od dołków bessy z września ub.r. o rozmiary konsolidacji, która na głównych rynkach trwała przez minione 10 miesięcy. Można zastanawiać się, czy względna przewaga naszego rynku akcji (WIG20 20% nad dnem bessy) nad tymi w krajach rozwiniętych, będąca pochodną powracającego zainteresowania lokatami na "emerging markets" (OFE nie mają z tym wiele wspólnego), przetrwałaby taki rozwój wydarzeń.