Warszawska spółka handlowa przegrała 15 marca br. w NSA rozprawę dotyczącą domniemanego wyłudzenia podatku VAT. Już wówczas prawnik Oceanu zapowiedział odwołanie się od tej decyzji. Warunkiem złożenia stosownego wniosku do Sadu Najwyższego było "tylko" otrzymanie uzasadnienia do wyroku.
Dokument ten nie dotarł do spółki, choć jest już sporządzony. Jak dowiedział się PARKIET w NSA, uzasadnienie zostało napisane 5 czerwca, a więc blisko trzy miesiące po ogłoszeniu wyroku. - Teraz trzeba poczekać na złożenie podpisów przez trzy osoby tworzące cały skład sędziowski. Zaczął się jednak sezon urlopów, więc sędziowie mogą się rozmijać. Nie potrafię określić, ile to potrwa - poinformowano nas w NSA.
Handlowa spółka popada tymczasem w coraz większe finansowe tarapaty. Tylko za I kwartał straty sięgnęły już 22,9 mln zł. Mniej więcej o taką kwotę (plus naliczane na bieżąco odsetki) toczy się spór z urzędem skarbowym. Opóźnienie sądu jest tym bardziej irytujące, że w analogicznej sprawie Evita, spółka powiązana kapitałowo z Oceanem, wygrała proces przed NSA. To zaś - zdaniem przedstawicieli spółki - daje duże szanse na końcowy sukces.
Podobnego zdania jest Grzegorz Chęciński, prezes zarządu Karbo Eksport, firmy zajmującej się handlem i przedstawianej jako inwestor strategiczny Oceanu. - Najpierw chciałbym zobaczyć uzasadnienie wyroku. Sprawa jest zbyt poważna, by bez jej wyjaśnienia można było angażować się w Ocean - mówi.
Niezależnie od tego G. Chęciński zapewnia, że pozostałe negocjacje z bankami, które mają zredukować zadłużenie, oraz z partnerami handlowymi idą do przodu. - Na jakim etapie jesteśmy z bankami, nie ujawnię, gdyż sobie tego nie życzą. Co do biznesu, jaki zamierzamy prowadzić w Oceanie, to do końca lipca mam spotkanie z kontrahentami i, jak sądzę, podpiszemy umowy - twierdzi.