Pomysłodawcą nowego rozwiązania jest resort finansów. Proponowana zmiana zakłada opodatkowanie tych odszkodowań, które byłyby wypłacane za naprawy samochodu nie potwierdzone rachunkiem VAT. To oznacza, że klient, który skorzysta z usług warsztatu nie będącego płatnikiem VAT-u, będzie musiał zapłacić podatek dochodowy od własnego odszkodowania. - Celem proponowanego zapisu jest przede wszystkim likwidacja szarej strefy rynku napraw samochodowych - powiedziała PARKIETOWI Katarzyna Przewalska, zastępca dyrektora Departamentu Instytucji Finansowych resortu finansów. Jednak obawy ubezpieczycieli budzi fakt, że proponowany zapis wywoła inne nieprawidłowości. - Będą powstawać firmy zajmujące się wystawianiem fałszywych faktur - zwraca uwagę Krzysztof Kudelski, wiceprezes TUiR Warta. Katarzyna Przewalska jest przekonana, że do takiej sytuacji nie dojdzie. - Podobna zasada w zakresie odszkodowań obowiązuje osoby prawne i nie zaobserwowaliśmy tu przypadków fałszowania faktur. Nie ma więc obaw, że nastąpi to w przypadku klientów indywidualnych - twierdzi.

Z kolei Paweł Ptaszyński, dyrektor biura systemów likwidacji szkód w Warcie, uważa, że proponowany zapis jest antykonsumencki. - Jest także sprzeczny z konstytucją, ponieważ narusza równość podmiotów wobec prawa i ochronę własności. Podatek nie obejmuje np. odszkodowań wypłacanych z innych polis. Rozwiązanie to jest również sprzeczne z kodeksem cywilnym, który mówi m.in. o nienaruszalności prawa własności - wyjaśnia. Zwraca uwagę, że odszkodowanie jest związane z rekompensatą straty, a nie uzyskaniem dodatkowego dochodu. Zdaniem Krzysztofa Kudelskiego, wprowadzenie proponowanego przez resort finansów rozwiązania oznaczałoby podwójne opodatkowanie. - Składka za ubezpieczenie, z którego ewentualnie jest wypłacane odszkodowanie, jest płacona od dochodów już opodatkowanych - wyjaśnia Krzysztof Kudelski.

Projektodawcy przewidują, że podatku nie trzeba będzie płacić w przypadku, gdy zniszczony samochód nie nadaje się do naprawy i jest przeznaczony do kasacji. - To jednak dyskryminuje tych klientów, którzy nie chcą naprawiać nawet lekko uszkodzonego pojazdu, a jedynie się go pozbyć, uzyskane odszkodowanie przeznaczyć zaś na zakup nowego auta. W takiej sytuacji, zgodnie z zamysłem projektodawców, musieliby płacić podatek z odszkodowania - mówi Paweł Ptaszyński. Znajdujący się w projekcie ustawy zapis mówi, iż fiskus zabierze część odszkodowania w sytuacji, gdy samochód zostanie skradziony - bo świadczenie nie jest wypłacane na podstawie faktury VAT. Katarzyna Przewalska uważa jednak, że taka interpretacja jest niewłaściwa. - Tego zapisu nie należy traktować tak dosłownie. Ma on szersze znaczenie. Podatkiem nie będą objęte odszkodowania za skradzione samochody. Nie będzie to również dotyczyło odszkodowań za zniszczone samochody, których właściciele nie będą chcieli naprawiać, ale je sprzedadzą i wyrejestrują - wyjaśnia dyrektor Przewalska.

Resort finansów nie przeprowadził symulacji, ile uzyska dodatkowych środków z opodatkowania odszkodowań. - Celem nie jest otrzymanie dochodu z tego zapisu, ale likwidacja szarej strefy - podkreśla Katarzyna Przewalska. Kwota może być jednak znaczna. Szacuje się bowiem, że rocznie polscy ubezpieczyciele wypłacają ok. 4 mld zł odszkodowań z komunikacyjnych polis OC i AC.