Kurs dolara spadł o 1,3% w stosunku do jena i wynosił wczoraj 118,69 jena. Do tak znacznej przeceny doszło po wypowiedzi japońskiego ministra finansów Masajuro Shiokawy. Po kopenhaskim spotkaniu europejskich i azjatyckich ministrów powiedział on reporterom, że wielu jego kolegów podziela pogląd, iż dolar może spaść "do ok. 115 jenów".
Przedstawiciele banków centralnych, którzy spotkali się w poniedziałek w Bazylei, uznali, że ostatnie osłabienie dolara jest jeszcze do przyjęcia, natomiast wysoki poziom zadłużenia może sprawić, że największe banki centralne świata wstrzymają się jeszcze z podwyższaniem stóp procentowych. Zarówno przedstawiciele poszczególnych banków, jak i sam Bank Rozliczeń Międzynarodowych (BIS), bardzo ostrożnie wypowiadali się na temat perspektyw światowej gospodarki.
Jednym z czynników wprowadzających element niepewności jest właśnie spadek wartości dolara, którego kurs wobec euro znajduje się obecnie na poziomie najniższym od dwóch lat. Może to mieć negatywne konsekwencje dla amerykańskiego rynku akcji, ale z drugiej strony - przyczyni się do tłumienia inflacji w wielu krajach.