Jednak dealerzy uważają, że presja na osłabienie złotego nieco zmniejszyła się po ustanowieniu we wtorek kolejnych minimów. Realny poziom złotego pod koniec dnia wyniósł 2,25 proc. po mocniejszej stronie dawnego parytetu wobec 3,3 proc. na poniedziałkowym zamknięciu. "Złoty nadal słabnie. We wtorek przełamał psychologiczny poziom 4,2 za dolara. Podobnie było z kursem złotego wobec euro, który osłabł przejściowo z 4,13 do 4,20" - powiedział PAP Witold Woźniak, szef dealerów Deutsche Banku. Inwestorzy zagraniczni wycofują się z polskiego rynku. O godz. 10.15 dolar osiągnął dzienne maksimum i kosztował 4,24 zł. Jeszcze rano na otwarciu dolar kosztował 4,18 zł. Zdaniem Woźniaka inwestorzy nie mają zaufania do polityki gospodarczej rządu. "Na razie rynek rozważa idee i poglądy nowego ministra finansów Grzegorza Kołodki, które były publikowane jeszcze przed nominacją, dotyczące koncepcji zarządu walutą i dewalaucji" - powiedział. "Inwestorzy obawiają się, że spadki będą kontynuowane" - dodał. Analitycy uważają, że określenie jasnych reguł strategii gospodarczej przyczyni się do uspokojenia rynkowych uczestników. "Dopóki rynek nie pozna strategii gospodarczej ministra finansów, w szczególności jego stosunku do RPP, polityki kursowej, stóp procentowych, to złoty będzie tracił na wartości. Jednak presja na słabnącego złotego nieco spowolniła" - powiedział Woźniak. Rzecznik rządu Michał Tober powiedział na konferencji po posiedzeniu rządu, że nowy minister finansów przedstawi swoje plany i zamierzenia, jednak podał terminu. Przewodniczący sejmowej komisji finansów powiedział natomiast, że prawdopodobnie w tym tygodniu komisja spotka się z ministrem. Zdaniem Woźniaka złoty w środę będzie oscylował w granicach 4,19-4,24 za dolara i 4,15-4,21 za euro. Ekonomiści pytani przez PAP prognozują, że dolar w końcu lipca będzie kosztował 4,1 złotego, a euro 4,05 zł. Przewidują, że do końca roku złoty osłabi się do 4,12 za dolara i utrzyma poziom 4,05 zł za euro.
Klaudia Balcerowiak; Beata Arasim (PAP)