"Musimy zapoczątkować nową epokę prawości w dziejach korporacyjnej Ameryki" - powiedział Bush w tekście przemówienia, które ma zostać wygłoszone na Wall Street.
Prezydent chce karać raczej poszczególne jednostki, które złamały prawo niż przeprowadzać gruntowne zmiany całego systemu regulacji obejmującego amerykańskie przedsiębiorstwa.
Opozycyjni Demokraci są zdania, że Bush zatrzymuje się w pół kroku i domagają się między innymi wprowadzenia takich środków jak ochrona osób, które zdecydują się na zeznawanie przeciwko własnej firmie.
Bush powiedział, że nieprawidłowości do jakich dochodzi w korporacjach stanowią zagrożenie dla pracowników i inwestorów i uznał, że podwyższenie standardów etycznych stanowi "najpilniejszą potrzebę gospodarczą" Ameryki.
Prezydent chce podwyższenia górnej granicy kary za przestępstwa biznesowe, polegające między innymi na zatajaniu lub niszczeniu dokumentów, z pięciu do dziesięciu lat więzienia.