Reklama

Ratunek dla śląskiego piwa

Browary Górnośląskie zostaną uratowane - poinformował PARKIET syndyk masy upadłościowej, Zbigniew Suliga. Zakład ogłosił upadłość w 1999 r. Mimo to nadal produkował i odniósł sukces rynkowy. Teraz są inwestorzy zainteresowani jego zakupem.

Publikacja: 10.07.2002 09:03

Browar Górnośląski jest jedynym dużym zakładem piwowarskim w Polsce, dla którego nie udało się do tej pory znaleźć inwestora. Dziś w prasie pojawi się kolejna oferta sprzedaży spółki. Cena wyjściowa spadła z 30 do 16 mln zł. Wiadomo, że są chętni na zakup. Ze względu na tajemnicę handlową i prowadzone od dłuższego czasu negocjacje, syndyk nie ujawnia szczegółów. Dowiedzieliśmy się, że jednym z oferentów jest duży browar zagraniczny. Transakcja zostanie zawarta w połowie sierpnia.

Gdyby jednak okazało się, że któryś z kupujących wycofa się w ostatnim momencie, syndyk przygotowuje plan awaryjny dla spółki. Zawarto już wstępne porozumienie z Ministerstwem Skarbu (obecnym właścicielem), które obiecało do końca sierpnia wystąpić do wierzycieli o zamianę długu na akcje firmy. Wierzyciele wstępnie wyrazili zainteresowanie takim rozwiązaniem.

Ostateczne decyzje muszą zapaść jak najszybciej, bo pozwolenie na działalność gospodarczą sąd wydał do końca września.

W wyniku działań ratunkowych pracę najprawdopodobniej zachowa cała 176-osobowa załoga. Nastąpi natomiast zmiana reprezentanta upadłego zakładu, którym był Adam Loewe, b. prezes Browarów Górnośląskich, a dziś wiceprezes konkurencyjnej firmy z branży. Syndyk nie chciał na razie ujawniać nazwiska następcy. Będzie to na pewno osoba, która zna się na branży.

Dotychczas przyczyną braku zainteresowania browarami i trudności ze sprzedażą był spór z bankiem, który rościł sobie prawa do ruchomości przypisanych do zakładów. W związku z tym Sąd Okręgowy w Katowicach zabronił ich sprzedaży. Dopiero po roku udało się dojść z bankiem do porozumienia. W tym czasie inwestorzy już wycofali się z rynku. Jednym z powodów była pogarszająca się sytuacja w polskiej gospodarce.

Reklama
Reklama

Browar pilnie potrzebuje doinwestowania. - Warto podkreślić, że w stanie upadłości zakład nie może inwestować, nie mówiąc o pozyskaniu kredytów na ten cel. W tej chwili zamówienia przekraczają zdolności produkcyjne - mówi Z. Suliga. Aby zwiększyć moce przerobowe konieczna jest modernizacja warzelni i fermentowni.

Ewenementem jest też to, że pomimo upadłości browary zapłaciły ok. 60,2 mln zł podatków: VAT i akcyzy, a także spłaciły ponad 11,7 mln zł długów bankom i ZUS. Spółka wprowadziła też na rynek nowe marki i potrafiła wypracować zysk netto. W ciągu pięciu miesięcy br. zysk ten wyniósł 568,2 tys. zł. Długi Browarów Górnośląskich oblicza się na kwotę 80 mln zł. Rentowność sprzedaży - jak podaje syndyk Zbigniew Suliga - wyniosła w maju 10,5%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama