Przedstawiciele urzędu odmówili ujawnienia szczegółów w tej sprawie. Wiadomo jednak, że chodzi o proceder uprawiany od ponad roku. Producenci podzielili kraj na strefy wpływów, ustalali wielkość dostaw w poszczególnych regionach, a także ceny, po jakich cement sprzedawany był odbiorcom. Zdaniem ekspertów, każdy, kto chciał funkcjonować na pogrążonym w głębokim kryzysie rynku budowlanym, musiał brać udział w zmowie cenowej. Prawdopodobnie na trop afery natrafiono dzięki znowelizowanym niedawno przepisom dotyczącym świadka koronnego.

W ostatnich dniach przeprowadzono przeszukania m.in. w siedzibach największych producentów cementu w Niemczech: koncernach Dyckerhoff, Heidelberg-Zement oraz Readmix (spółka zależna brytyjskiego potentata budowlanego RMC). Przedstawiciele tych firm zdecydowanie odrzucili wszelkie zarzuty. - Nie wierzymy, że coś takiego w ogóle miało miejsce. W każdym razie czujemy się niewinni - powiedział "Handelsblattowi" rzecznik Heidelberg-Zement.

Niemiecka branża budowlana po raz pierwszy trafiła pod lupę urzędu antymonopolowego przed trzema laty. Chodziło o zmowę cenową między producentami betonu a firmami zajmującymi się jego transportem. W wyniku największego wówczas w historii tej instytucji śledztwa, w listopadzie 1999 r. na 15 firm nałożono ponad 153 mln euro kar. Najwięcej, bo blisko 1/3 tej kwoty, musiała wyłożyć wspomniana spółka Readmix.