Czerwiec był już trzecim miesiącem regresu. W kwietniu br. na europejskim rynku uplasowano 360 emisji o wartości 154 mld USD, a w maju już tylko 320 (130 mld USD). Sam fakt czerwcowego załamania nie jest raczej zaskoczeniem dla obserwatorów rynku (podobnie bowiem wyglądała sytuacja w tym samym okresie ub.r.), jednak jego skala daje już wiele do myślenia. W porównaniu z czerwcem 2001 r. aktywność emitentów spadła bowiem aż o 25%.
Największy kryzys dotknął segment obligacji przedsiębiorstw - w czerwcu firmy uplasowały na europejskim rynku o 50% mniej papierów niż w maju. Autorem największej emisji (5-letnie walory o wartości 2 mld USD) była amerykańska firma GE Capital, finansowa spółka-córka wielobranżowego giganta General Electric. Na następnych miejscach znalazły się: amerykański operator telekomunikacyjny Verizon, francuski producent samochodów Renault i ponownie GE Capital (wszystkie po 1 mld USD). Dotychczasowy rekord należy do France Telecom - oferta z marca 2001 r. miała wartość 17,6 mld euro.
- Jedną z przyczyn załamania jest zapewne fakt, że przy kiepskiej sytuacji na giełdach znacznie wzrosły premie od ryzyka. Nie chcąc ponosić zwiększonych kosztów bez gwarancji sukcesu emisji firmy odkładają oferty na lepsze czasy - tłumaczy Diane Vazza z agencji ratingowej Standard & Poor's. - Dodatkowymi obciążeniami są spadające oceny wiarygodności kredytowej dla wielu spółek, głównie telekomunikacyjnych. W efekcie coraz więcej ofert zaliczanych byłoby do kategorii walorów śmieciowych (junk bonds), co znacząco zwiększa koszty emisji - dodaje.
Wśród banków stojących na czele konsorcjów wprowadzających obligacje na rynek pozycję lidera utrzymał Deutsche Bank, który doradzał przy emisjach o łącznej wartości 27,7 mld USD (w tym przy największej ofercie, o wartości 5 mld euro, autorstwa niemieckiej instytucji finansowej KfW). Kolejne miejsca zajęły amerykańskie banki inwestycyjne J.P. Morgan (18,1 mld USD) oraz Morgan Stanley Dean Witter (14,9 mld USD).
Większym zainteresowaniem cieszyły się w czerwcu papiery o zmiennym oprocentowaniu (wzrost do 21,5% wszystkich emisji z 14,7% w maju). Spadła natomiast atrakcyjność obligacji zamiennych (z 6,4% do 1,2%). 48,7% emisji denominowanych było w USD, a 39,1% w euro.