- Tylko w ostatnich 8 dniach nasza spółka zanotowała 300 tys. zł straty z tytułu
zakupu energii - powiedziała Barbara Kołodziejczyk, członek zarządu i dyrektor ekonomiczny łódzkiej spółki. Zakład w chwilach znacznie zwiększonego poboru mocy u swoich klientów musi kupować ją od innych podmiotów. - Dzieje się tak, kiedy np. w kopalni Bełchatów zostanie włączona, bez powiadomienia, maszyna górnicza przerabiająca węgiel. Wtedy musimy płacić nawet i 600 zł za gigawatogodzinę, podczas gdy normalnie kosztuje ona 100 zł - dodała Barbara Kołodziejczyk. Taka sytuacja to wynik negocjacji cen z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi. Łódzka spółka nie ukrywa, że może to wpłynąć w istotny sposób na tegoroczne wyniki finansowe. W latach 2000-2001 firma wypracowywała po 15 mln zł zysku rocznie. Teraz zarządzający obawiają się, że zysku netto w ogóle nie będzie. Dodatkowo rosną należności - głównie z powodu niepłacenia za energię przez PKP. W 2000 r. należności i roszczenia ZEŁ - Teren wynosiły 72 mln zł, w 2001 już 106 mln zł.
Łódzki zakład, według koncepcji Ministerstwa Skarbu, ma być skonsolidowany z innymi podmiotami w grupę Ł-4. Oprócz ZEŁ - Teren konsolidacja obejmie ZE - Warszawa Teren, ZE Białystok Teren oraz Łódzki ZE. Taki podmiot kontrolowałby 15% polskiego rynku sprzedaży energii. Pierwszym problemem do rozwiązania jest wyłonienie lidera tej grupy. - Uważamy, że to my powinniśmy być liderem, ale podobne zdanie ma warszawska firma - stwierdziła dyrektor Kołodziejska. Wyłonienie lidera jest ważne, bowiem do niego zostanie wniesiony majątek pozostałych firm i to ona będzie stanowiła centrum kapitałowe grupy.