Piątkowa sesja, pomimo bardzo pozytywnego otwarcia, przyniosła rozczarowanie inwestorom, którzy liczyli na silniejszy wzrost. Kontratak podaży w drugiej części notowań sprawił, że ostatecznie indeks największych spółek spadł o 0,2%.
Zgodnie z przewidywaniami, średnioterminowy trend spadkowy zatrzymał się tuż nad dość istotnym wsparciem technicznym, jakie stanowi dołek utworzony w połowie grudnia 2001 r. Tam również przebiega poziom 62-proc. (skala logarytmiczna) zniesienia wzrostu, jaki rozpoczął się w październiku 2001 i trwał do końca stycznia 2002. Dokładna wartość tego zniesienia to 1148 pkt. i to ono stanowi obecnie najistotniejsze wsparcie. Przebicie przez niedźwiedzie tego poziomu może otworzyć drogę do dalszych silnych spadków, nawet poniżej 1000 pkt. Jak do tej pory wsparcie to nie zostało zdobyte, z czym optymiści mogą wiązać pewne nadzieje.
Sygnały krótkoterminowego kupna akcji największych polskich spółek pojawią się dopiero w momencie przebicia pierwszego oporu, jakim jest średnia SK-15. O wiele jednak pewniejszym sygnałem poprawy koniunktury będzie domknięcie okna bessy, jakie na poziomie 1251-1264 pkt. zostało utworzone w końcówce czerwca. Jasno więc z tego wynika, że na kupno akcji w tym momencie pozwolić sobie mogą tylko prawdziwi ryzykanci.
Sytuacja najważniejszych oscylatorów uległa na przestrzeni ostatnich sesji pewnej poprawie. RSI znajduje się ponad swoim ostatnim dołkiem i jeśli nastąpią wzrosty w przyszłym tygodniu utworzona może zostać pierwsza pozytywna dywergencja. Podobnie zachowuje się liczna grupa innych krótkoterminowych wskaźników. Nie są to jednak sygnały kupna.
MACD zakończył silny trend spadkowy, lecz ma wyraźne kłopoty z przebiciem linii sygnalnej, co jest nieodzowne dla poprawy stanu technicznego indeksu WIG20.