To czynniki wewnętrzne o tym decydują. Czy nasz rynek ma szansę zostać takim
rodzynkiem? Historia uczy, że my jednak poruszamy się zgodnie z trendami
ogólnoświatowymi. Nawet jeśli uda się przez jakiś czas stracić z nimi
korelację to szybko przychodzi czas nadrabiania zaległości. Można więc
sądzić, że póki spadają indeksy zachodnie, także i my będziemy spadać, a w
najlepszym razie utrzymywać stały poziom cen.
Dość tych dywagacji. Na świecie jest źle i to jest punktem wyjścia. Spójrzmy
na nasz rynek i jego otoczenie. Zacznijmy od tego drugiego. Podstawową
wiadomością ostatnich dni jest oczywiście rekonstrukcja rządu. Mamy trzech
nowych ministrów, z których jeden został przyjęty z dużymi obawami. Dlatego
też chcieliśmy jak najszybciej dowiedzieć, jakie są jego plany. Nowi
koledzy, pokrótce przedstawili swoje koncepcje do których trudno się
przyczepić. Słowa zawsze wyglądają ładnie - zobaczymy, jak będą realizowane.
Niestety, ten najważniejszy dla finansistów minister milczy jak zaklęty.
Może nie byłoby to zbyt niepokojące, gdyby nie fakt, że ogólnie znane są
poglądy tego Pana i raczej nie spotykają się one z ogólnym poklaskiem
uczestników rynku finansowego. Ci, co na tym rynku operują dali to od razu
odczuć. Spadły notowania złotówki i papierów skarbowych. Obecność w rządzie
nowego "minfina" zwiększyła ryzyko inwestycyjne. Tak mówi rynek. Niepokój
nie jest jesz
były tylko "prowokacją intelektualną". Ważne, że takie przypuszczenia
wychodzą z PKO BP, który jest przecież bankiem państwowym. Można
przypuszczać, że w ten sposób przygotowywany jest grunt pod delikatne
wycofanie się nowego ministra ze swoich pomysłów, gdyż nie ma przyzwolenia
na ich realizację. To są jednak tylko domysły. Przez cały tydzień nie było
możliwości zapoznania się z aktualnymi propozycjami Pana Kołodki. Nie pomaga
to rynkowi. Milczenie nowego ministra sprawia, że na rynku panuje
niepewność, a ta zwiększa ryzyko. Zwiększenie ryzyka do wyższa wymagana
stopa zwrotu, a więc większe koszty dla pożyczkobiorców, z których
największym jest oczywiście Skarb Państwa. Swoim milczeniem Minister
Finansów wpływa na koszty obsługi długu i to wpływa negatywnie. Można mieć
nadzieję, że zaplanowane spotkanie rządu z Panem Kołodką będzie na tyle
interesujące, że dowiemy się kilku szczegółów jego planu, a więc niepokój na
rynku ustanie i powrócimy do stanu sprzed zmian w rządzie. Milczenie
ministra drogo kosztuje podatników.
Jest jeszcze jeden aspekt całej tej sprawy. Wszyscy sobie zdają sprawę, że
solą w oku Pana Kołodki jest niezależność banku centralnego. Może nie tyle
niezależność, co brak zrozumienia tego gremium na pomysły ministra.
Zwłaszcza związane z wysokością kursu walutowego oraz stóp procentowych.
Można przypuszczać, że na najbliższym posiedzeniu RPP stopy nie zostaną
obniżone nawet mimo kolejnego spadku wartości inflacji, która za miesiąc
czerwiec spodziewana jest na poziomie 1,5-1,7% w skali roku. To oczywiście
rozsierdzi nie tylko ministra finansów i rząd ale i całą koalicję.
Oczywiście zostanie zignorowany fakt, że nawet tak "wysokie" rynkowe stopy
procentowe jeszcze ostatnio wzrosły. Na ustach wszystkich będzie wątek próby
rozszerzenia składu RPP. No, cóż to raczej nie sprawi, że ryzyko
inwestycyjne spadnie. Jedyna nadzieja w tym, że Pan Kołodko postanowi
utrzymywać linię zapoczątkowaną przez Pana Belkę. Może wtedy rada się
zlituje nad nami i obniży stopy o 50 pkt bazowych.
Tyle otoczenie, choć oczywiście można by tu pisać znacznie więcej. Choćby o
propozycji budżetu czy nastawienia koalicji do unijnych pieniędzy. To jednak
pozostawię innym. Skupmy się teraz na AT. Rynek właściwie sam wskazuje
drogę. Rysowany przez kilka dni trójkąt na wykresie intraday okazał się
formacją kontynuacji. Efektem było wybicie dołem i spadki, a efektem tychże
czarna świeca na wykresie tygodniowym FUTUREStyg.gif WIG20tyg.gif Wskaźniki
tygodniowe potwierdzają kierunek ruchu. Nie ma na razie żadnych sygnałów,
które poważnie mogłyby zagrozić trendowi w średnim terminie MACDtyg_fut.gif
RSItyg_fut.gif ROCtyg_fut.gif Jedynym rodzynkiem jest CCI. Wskaźnik ten mimo
czarnej świecy nie spadł lecz zwiększył swoją wartość CCItyg_fut.gif
Jakkolwiek w krótkim terminie być może jest to sygnał, że trend osłabł, to
jednak nie ma żadnych podstaw, by na bazie takiego zachowania mówić o jego
końcu. Jak zresztą widać na wykresie to nie dołek na wskaźniku wyznaczał
dołek na wykresie lecz pokonanie linii trendu, a do tego jeszcze sporo
brakuje.
Patrząc na wykresy dzienne wig20fut.gif wig20.gif można dojść do wniosku, że
rynek nie jest dostatecznie przekonany do spadków. Istnieje wiele
przesłanek, które wskazują na możliwość zaistnienia korekty. Mówi się jednak
o tym od dłuższego czasu, a wymiernego efektu łapania dołka trudno się
doszukać. Trend jest silny, ale nawet taki wymaga choćby krótkiego ruchu w
przeciwnym kierunku. Choćby dla samej "higieny". Odbicie powinno rozbudzić
nadzieję na większe wzrosty, a to z kolei jest świetną pożywką do dalszych
spadków. Zjazd osiągnął już wartość 250ąć. Za pewne przesłanki wskazywałem
poziomy zniesień oraz poziom dołka z grudnia. Dopuszczałem możliwość, że
korekta zacznie się na poziomie ok. 1170 pkt. Ta jednak nie wystąpiła, a
rynek wykreślił mizerny trójkąt i ponownie przystąpił do spadków. Przecież
nie chodziło mi o ten trójkąt. Miałem nadzieję, że TA korekta zaprowadzi nas
znacznie wyżej, że jej skala była godna poprzedzającym ją spadkom.
Wspomniany trójkąt tych warunków nie spełniał, wobec czego sądzę, że większy
korekcyjny wzrost jest jeszcze przed nami. Jakie są ku temu przesłanki i
jakie sygnały mogą ją zapowiadać?
Zacznijmy od tych pierwszych. Nadal poziom dołka z grudnia ubiegłego roku
nie został pokonany. Obecnie znajdujemy się na poziomie zniesienia 61,8%
(kłania się Fibonacci i jego ciąg) całego wzrostu od października ub. r. do
stycznia br. zniesienie.gif Wskaźniki liczone dla danych dziennych kreślą
dywergencje w stosunku do zachowań samych cen. Dotyczy to zarówno tych
krótkich RSIdzienny_fut.gif ROCdzienny_fut.gif CCIdzienny_fut.gif jak i
średnioterminowych MACDdzienny_fut.gif Oczywiście wszystko powyższe nie jest
jeszcze sygnałem do zajmowania takiej czy innej pozycji. Idźmy jednak dalej.
Spójrzmy na impet trendu mierzony przez wskaźnik ADX.gif Tak wysoką wartość
tego wskaźnika odnotowano kilka razy i tylko raz (hossa internetowa) nie
było to w momencie, gdy trend miał się ku końcowi. Można zatem przypuszczać,
że gdy ADX zacznie spadać (sygnalizacja słabości trendu) to wskazania
oscylatorów staną się bardziej wiarygodne. Sygnały kupna na nich będą ze
sporym prawdopodobieństwem skuteczne. Na razie, skoro ADX jeszcze się trzyma
wysokich wartości, spokojnie czekamy.
Jak widać z powyższego, trend jest mocny, co nie wyklucza wystąpienia
korekty. Nie ma sensu próbować jej łapać za wszelką cenę i na samym minimum.
Po pierwsze, nawet jeśli ma ona zaistnieć, to dołek, na którym wejdziemy w
długą pozycję nie musi się okazać właśnie TYM dołkiem. Po drugie, nawet
takie przesłanki, o jakich wspominałem nie są podstawą do zajmowania długich
pozycji. By wejść w długą należy poczekać na odpowiedni sygnał. Nie chcę być
tu źle zrozumiany. Nie chodzi mi o to by podsumować: "Może spadnie bo trend
ale może wzrośnie bo korekta". Tu podejście jest jasne. Kłócić się z trendem
nie ma sensu... do czasu, aż wystąpią sygnały jego osłabienia. Naszym
zadaniem jest określenie, które z nich będą dla nas na tyle istotne, że
podejmiemy decyzję inwestycyjną. Takich sygnałów może być kilka. O jednym
już wspomniałem, czyli spadający ADX i sygnały kupna na oscylatorach. Jest
jednak wielu graczy nie przepadających za wskaźnikami - dla nich liczy się
tylko zachowanie cen. Mam i dla tych propozycję. W tej chwili, na wykresie
intraday widoczny jest delikatnie spadkowy kanał Kontrakty.gif Można zatem
przyjąć, że wybicie z niego górą to przyzwoity sygnał rozpoczęcia TEJ (z
Poznania jestem) korekty. Co poniektórzy może będą łapać dołek już na dolnym
ograniczeniu kanału. Czemu nie. Tylko należy zdawać sobie sprawę z
podejmowanego ryzyka. Pozostańmy jednak przy wybiciu górą. Jeśli to nastąpi
to można śmiało stwierdzić, że gracze szybsi mogą otworzyć długie pozycje ze
stopem powyżej połowy wysokości kanału. Gracze średnioterminowi, którzy już
od dłuższego czasu są w posiadaniu krótkich pozycji, wspomniany moment
wybicia mogą wykorzystać do zamknięcia krótkich pozycji (niektórzy już teraz
to robią, co skutkuje spadkiem LOP, co może być kolejną przesłanką do
korekty) z myślą o ich odnowieniu wyżej, a jak zajdzie taka potrzeba, to
nawet otwarciu pozycji przeciwnych. Pomimo tych wszystkich przesłanek,
ciągle nie mogę znaleźć odpowiedzi na pytanie, jaka informacja może w