Reklama

Inwestor do zadań specjalnych?

Dzięki transakcjom z European Experts Association (EEA) Ltd. z Dublina firma WLC Inwest, należąca m.in. do Wólczanki i Energomontażu-Południe, poprawiała sobie pod koniec 2001 r. wyniki finansowe. Została wynagrodzona - zapewne tylko na papierze - za przygotowanie transakcji dotyczącej akcji Szeptela (prawdopodobnie do niej nie doszło).

Publikacja: 16.07.2002 08:22

Działalność European Experts Association, która chce, aby Apexim przeniósł na nią prawa do wierzytelności wobec LG Petro Banku, dotyczy m.in. "giełdowego czworokąta", tworzonego przez Apexim, Szeptel, Wólczankę i Energomontaż-Południe.

EEA jest udziałowcem firmy WLC Inwest. Przypomnijmy: WLC należała niemal w 100% do Wólczanki, ale było to dla giełdowej firmy bardzo "niewygodne" - z tak dużym zaangażowaniem kapitałowym wiązały się obowiązki informacyjne dotyczące firmy zależnej i obowiązek konsolidacji wyników. Dlatego obok Wólczanki wśród udziałowców przedsiębiorstwa pojawiły się Energomontaż-Południe, Wonlok (znany z powiązań i współpracy z Apeximem; jego akcje przez pewien czas BRE Bank parkował dla Apeximu) oraz EEA.

Szczodry udziałowiec

European Experts Association nie ograniczała się tylko do roli udziałowca. Była także kontrahentem WLC Inwest. Pod koniec ub.r. WLC sprzedała jej "usługi pośrednictwa finansowego" o wartości 4,2 mln zł. O jakie usługi chodzi? Warto pamiętać, że WLC była wehikułem inwestycyjnym Wólczanki oraz miała powiązania z innymi firmami giełdowymi, w tym z Szeptelem i Apeximem (inwestowała w ich akcje). "Pośrednictwo finansowe" oznaczało więc zapewne pośrednictwo przy handlu akcjami którejś z firm giełdowych. W grę wchodzą Wólczanka, Apexim, Szeptel i Energomontaż-Południe, czyli opisywany przez PARKIET wcześniej " giełdowy czworokąt", w który zaangażowana jest grupa inwestorów indywidualnych z udziałem m.in. Andrzeja Rybkowskiego i Stanisława Gasinowicza.

W przypadku Wólczanki i Energomontażu Płd. obrót akcjami, zarówno w pakietówkach, jak i na sesji, jest niewielki, a znaczące przetasowania w akcjonariacie, po przejęciu kontroli nad firmami przez dużego inwestora indywidualnego - Stanisława Gasinowicza - praktycznie nie miały miejsca.

Reklama
Reklama

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku Apeximu i Szeptela. Tu wprawdzie także grono głównych akcjonariuszy jest od pewnego czasu w miarę stałe, ale pakiety walorów tych spółek krążyły w ramach wspomnianego giełdowego "czworokąta" dość intensywnie, nimi też szczególnie interesowała się WLC.

Handlowanie Szeptelem?

O 4,2 mln zł prowizji dla WLC wspomina raport skonsolidowany Wólczanki za IV kwartał 2001 r. A wtedy Apexim był już w bardzo złej sytuacji finansowej i miał kiepskie perspektywy na przyszłość. Poza tym WLC była mocno zaangażowana w Apexim i w tym przypadku nie musiałaby podpisywać umów pośrednictwa - wystarczyło, by sprzedała akcje, którymi sama dysponowała.

Wszystko wskazuje więc na Szeptela. Tym bardziej że w tym przypadku akcjonariat jest znacznie bardzie zróżnicowany niż w Apeximie, a część papierów była parkowana przez instytucje dla inwestorów indywidualnych i innych podmiotów. Na tym tle powstał zresztą spór między LG Petro Bankiem a Apeximem (chodziło o 1 mln akcji Szeptela), którego efektem jest przyznanie temu ostatniemu kary umownej, o prawa do której stara się obecnie EEA.

Biorąc pod uwagę fakt, że WLC dostała 4,2 mln zł za "usługi pośrednictwa", wartość planowanej transakcji musiała być wielokrotnie wyższa (prowizja nie przekracza zwykle kilku procent wartości operacji). Chodziło zatem o duży pakiet Szeptela. A taki ani w pakietówkach, ani tym bardziej na niepłynnym rynku, nie zmienił właściciela. W gronie największych akcjonariuszy Szeptela nie doszło także do żadnych istotnych przetasowań. To wskazuje, że do transakcji, za którą WLC została wynagrodzona, nie doszło.

Jak podreperować wyniki?Być może zresztą realizacja transakcji nie była w tym wszystkim istotna. Jest bardzo prawdopodobne, że prowizja od EEA nie wpłynęła do WLC, ale powiększyła jej należności. Wskazywałoby na to porównanie należności skonsolidowanych Wólczanki za 2001 r. i (obejmujących także dane WLC) i odpowiedniej, znacznie mniejszej, pozycji w sprawozdaniu jednostkowym.

Reklama
Reklama

Kwota prowizji z całą pewnością została jednak zaksięgowana i tym samym zdecydowanie podreperowała wyniki spółki. Dzięki temu WLC Inwest w 2001 r. wykazała 3 993 tys. zł zysku na sprzedaży. Wprawdzie spółka i tak miała wysokie straty na działalności finansowej (ponad 8 mln zł, głównie z powodu kosztów obsługi papierów dłużnych oraz strat na sprzedaży akcji i rezerw związanych z aktualizacją wyceny papierów wartościowych), ale gdyby nie umowa z EEA, jej sprawozdanie finansowe wyglądałoby znacznie gorzej.

Kwestia wyników była pod koniec ubiegłego roku dla WLC szalenie istotna. Dlaczego? Bo w listopadzie przypadał termin wykupu przez spółkę papierów dłużnych objętych przez BGŻ. Chcąc zrolować papiery i tym samym przedłużyć termin spłaty zobowiązań, WLC musiała pokazać, że jest w stanie generować zyski z prowadzonych operacji finansowych. Sprawa była tym poważniejsza, że emisja jest gwarantowana przez Wólczankę.

Po co komu oddział

To nie jedyna ciekawa transakcja między WLC a EEA. Jak już wcześniej informowaliśmy, w raportach Wólczanki można znaleźć informację, że WLC przekazała udziałowcowi 4 mln zł jako zaliczkę na poczet kupna siedziby zagranicznego oddziału. Nie wiadomo, po co WLC zagraniczny oddział. Według naszych informacji, taki oddział nie został utworzony. Brak także jakichkolwiek danych potwierdzających, że prace zostały w ogóle podjęte. Mimo to pieniądze zostały przekazane. Być może transfer gotówki miał uzasadnienie w rozliczeniach między obu firmami, a "kwestia oddziału" była tylko pretekstem.

Do kogo należy EEA?

WLC Inwest ma siedzibę w Wólczance. Wczoraj w giełdowej firmie nie udało nam się zastać nikogo z jej władz, ani też nikogo z władz odzieżowego przedsiębiorstwa. Członkowie zarządu Energomontażu-Południe nie mogli z nami rozmawiać ze względu na "ważne spotkania". O EEA nie słyszeli przedstawiciele Szeptela. Niektórzy nasi rozmówcy podejrzewają, że irlandzka firma jest powiązana ze Stanisławem Gasinowiczem, który kontroluje Wólczankę i Energomontaż-Południe. Informacji nie udało się jednak potwierdzić.

MNI
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama