- Spadek inflacji spowodowany był dwoma głównymi czynnikami, obniżeniem się cen żywności i paliw - twierdzi Agnieszka Decewicz, analityk banku Pekao SA. Ceny żywności spadły w czerwcu o 1,3% rok do roku, a ceny paliw - 0,2%. Arkadiusz Krześniak, ekonomista Deutsche Banku, zwraca uwagę na fakt, że na inflację nie przełożyło się w ubiegłym miesiącu osłabienie złotego o ponad 3%. W ujęciu miesięcznym wystąpiło natomiast zjawisko deflacji: ceny konsumpcyjne spadły o 0,4%.
- Inflacja w czerwcu była zgodna z tym, czego oczekiwał rynek. Nie było żadnego zaskoczenia - uważa Katarzyna Zajdel-Kurowska - ekonomistka Banku Handlowego. Jej zdaniem, czerwiec był ostatnim miesiącem spadku wskaźnika. - W lipcu inflacja najprawdopodobniej nieznacznie wzrośnie. Będzie to m.in. efekt podwyżki cen energii oraz umocnienia złotego - mówi ekonomistka BH. Stabilizacji bądź nieznacznego przyspieszenia tempa wzrostu cen oczekuje Dariusz Rosati z RPP. Inny członek RPP, Grzegorz Wójtowicz, uważa natomiast, że inflacja pozostanie niska jeszcze przez jakiś czas. Według A. Decewicz z Pekao SA, zwiększy się ona w lipcu do 1,8%, a na koniec roku wyniesie 3%. Deutsche Bank prognozuje, że będzie to 2,8%.
Tym razem rynek zgodny jest natomiast co do tego, że na najbliższym posiedzeniu (18-19 lipca) RPP nie zmieni stóp procentowych. - Rada nie będzie obniżać stóp, jeżeli nie usłyszy od ministra finansów zapewnienia, że deficyt budżetowy na przyszły rok nie wzrośnie w stosunku do pierwotnych założeń - uważa A. Krześniak.
Zdaniem ekonomistów, spadek inflacji świadczy o tym, że nadal nie nastąpiło odbicie popytu konsumpcyjnego. Potwierdzeniem tej tezy będą środowe dane o produkcji przemysłowej. Z szacunków Banku Handlowego wynika, że po spadku w maju o 4,1% rok do roku, w czerwcu produkcja zmniejszyła się o 0,6%. Pekao SA szacuje, że wyniosła ona tyle samo co przed rokiem.