Reklama

Spadki politycznie motywowane

W reakcji na oskarżające Wall Street prezydenckie przemówienie, na szeroko upubliczniane, acz nie przegłosowane akty prawne Kongresu, mające wyplenić wszelkie zło z korporacyjnej Ameryki - ostro spadały giełdowe wskaźniki w ubiegłym tygodniu.

Publikacja: 16.07.2002 09:18

Nawet piątkowe, dobre raporty kwartalne General Electric oraz Dell Computer nie były w stanie pomóc amerykańskim giełdom w zakończeniu kolejnego tygodnia spadków bodaj jednodniowym mgnieniem hossy. Inwestorzy skupili uwagę na danych Uniwersytetu stanu Michigan, z których wynika, że nastroje konsumenckie w lipcu radykalnie spadają. Trudno się temu dziwić skoro prezydent, senatorzy i kongresmani stanęli na czele krucjaty przeciwko Wall Street, a wychwalani jeszcze niedawno oficerowie amerykańskiej gospodarki pojawiają się w sądowych ławach, na miejscach zajmowanych zwykle przez handlarzy narkotyków, złodziei i innych groźnych przestępców. Przyrzeczenia prezydenta George`a W. Busha konsekwentnego wyplenienia zła z Wall Street nie uspokajają słuchaczy, skoro czołowe amerykańskie gazety piszą, że zarówno on sam, jak i wiceprezydent Dick Cheney - stosowali te same manewry korporacyjne, które dzisiaj piętnują. Jakie efekty da zatem ten rozpoczęty na Wall Street proces deratyzacji, skoro kierują nim małe, poczciwe myszki?

Dow Jones Industrial Average zakończył ubiegły tydzień ze stratą 7,4%, a od początku roku traci 13,3%. S&P 500 testował w ubiegłym tygodniu najniższe w pięcioletnim okresie poziomy punktowe i zakończył go ze stratą 6,8% - od początku roku traci 19,8%. Nasdaq Compostie spadł w ubiegłym tygodniu "tylko" o 5,2%, lecz od początku roku zniżkuje o 29,6%.

Z Wall Street uciekają pieniądze. Z danych publikowanych przez firmę konsultingową AMG Data wynika, że w tygodniu zakończonym 10 lipca inwestorzy wycofali z funduszy powierniczych 3,2 mld USD, natomiast w czerwcu - 11,1 mld USD. Był to największy miesięczny odpływ gotówki z funduszy od września 2001 r.

Analitycy prześcigają się w wydawaniu sprzecznych opinii co do przyszłości rynku. Jedni uważają, że nastroje inwestorów mogą poprawić się, jeżeli składane właśnie raporty za II kwartał będą pomyślne. Inni obawiają się, że nawet jeśli raporty będą dobre - to i tak nikt w nie nie uwierzy.

W tym tygodniu raporty kwartalne przekaże SEC wiele znaczących spółek. We wtorek złożą je m.in. Caterpillar, General Motors, Intel, Johnson & Johnson, Motorola; w środę - Boeing, Citigroup, Ford, IBM, JP Morgan Chase; w czwartek - International Paper, Philip Morris, Microsoft, Nokia, Sun Microsystems.

Reklama
Reklama

Tymczasem Chuck Hill z Thomson First Call ostrzega inwestorów, żeby nie dali się złapać na lep polepszających się zysków. Z analizy Thomson First Call wynika bowiem, że po poprawie w II kwartale nastąpi spadek zarobków spółek w całym drugim półroczu.

I bądź tu optymistą, umęczony inwestorze...

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama