Sezon wakacyjny rozpoczął się na dobre. Obroty w wysokości 95 mln zł i zmienność indeksu w trakcie sesji (zakres wahań 12 punktów) znakomicie to potwierdzają. Wypoczynkowy charakter notowań wzmacniany był przez oczekiwanie na dzisiejsze wystąpienie nowego ministra finansów. Premier zareklamował je w taki sposób ("działania oryginalne i niekonwencjonalne"), że rynek jest przygotowany na wiele. Czy wytrzyma zapowiedź działań sprzecznych lub w znacznym stopniu ograniczających prawa rynkowe? Niepewność wzmagana jest przez komplikującą się sytuację w rządzie. Minister Gospodarki zapowiedział odejście ze stanowiska w przypadku, gdy założenia planu nowego ministra finansów będą godziły w wolny rynek i znacznie rozszerzały możliwości interwencji ze strony państwa. Inwestorzy będą dzisiaj z uwagą śledzić wydarzenia na rynku walutowym i pieniężnym, gdzie najlepiej widać poczynania kapitału zagranicznego, który może nerwowo zareagować na wystąpienie ministra.
W wakacyjnej atmosferze oczekiwania na rynku niewiele się działo. Uwaga inwestorów skupiona była na walorach BRE, które bez prawa do dywidendy staniały o ponad 10% (11,5 zł, czyli więcej, niż wynosiła dywidenda). Słabo zachowywały się również akcje Agory, które straciły 3,3%. Główne indeksy zamknęły się w pobliżu minimów sesyjnych, a TechWIG potwierdził negatywny układ techniczny, zamykając się na najniższym poziomie w historii. Chociaż było widać pewną odporność GPW na spadki w Europie i na otwarciu w USA, nie dało się ukryć wrażenia, że rynek jest sztucznie podtrzymywany (poziom obrotów znacznie to ułatwiał), podobnie jak w okolicach 1375 punktów na przełomie maja i czerwca. A jak to się skończyło, wszyscy dobrze wiemy.