Reklama

Ropa i złoto coraz droższe

Publikacja: 16.07.2002 09:36

Ropa naftowa znowu wczoraj trochę zdrożała, a jej cena jeszcze wyraźniej przekroczyła poziom sprzed ośmiu tygodni. Tym razem powodem zwyżki były spekulacje, że inwazja na Irak staje się coraz bardziej prawdopodobna.

Prezydent Stanów Zjednoczonych George W. Bush powiedział, że iracki przywódca Saddam Hussein musi liczyć się z operacją wojskową, jeśli nie zgodzi się, by obserwatorzy Narodów Zjednoczonych dokonali inspekcji instalacji i zapasów broni masowego rażenia. A jeśli konflikt zbrojny w tym regionie rozszerzy się, to będzie utrudniona żegluga w Zatoce Perskiej, a więc również dostawy ropy naftowej. W zeszłym tygodniu w Wiedniu sekretarz generalny ONZ Kofi Annan i minister spraw zagranicznych Iraku Naji Sabri zakończyli trzecią rundę tegorocznych negocjacji, nie osiągając porozumienia w sprawie wznowienia inspekcji.

W czasie weekendu pozostający na wygnaniu oficerowie armii irackiej spotkali się w Londynie, by przedyskutować sposoby obalenia prezydenta Iraku. Zdaniem agencji France Presse, zwiększa to możliwości amerykańskiej interwencji zbrojnej w tym kraju.

Obecne wydobycie w Iraku nie przekracza miliona baryłek dziennie i mogłoby być bez trudu zastąpione przez innych producentów z OPEC. Rzecz jednak w tym, że Organizacja Państw Eksporterów Ropy Naftowej postanowiła utrzymać kwoty wydobycia na poziomie najniższym od 11 lat, by nie dopuścić do spadku cen, zanim nie zacznie się na dobre ożywienie światowej gospodarki. A nie zanosi się na to w tym roku, o czym świadczy najnowszy raport Międzynarodowej Agencji Energii, która obniżyła tegoroczną prognozę wzrostu popytu na ropę o 40%. Agencja zapowiada natomiast znaczny wzrost zużycia ropy w 2003 r. i zwiększenie popytu o 1,1 mln baryłek dziennie, a więc do poziomu z lat 90., co zachęca do kupowania ropy już teraz i podtrzymuje jej wysoką cenę.

Za baryłkę ropy gatunku Brent z dostawą w sierpniu płacono wczoraj w Londynie 26,55 USD, czyli o 0,8% więcej niż na piątkowym zamknięciu. Od początku roku ropa ta zdrożała już o 34%.

Reklama
Reklama

Drożeje też złoto. W poniedziałek po południu za uncję płacono w Londynie 319 USD, a więc o 0,7% więcej niż w piątek. Na rynku tego kruszcu przyczyny zwyżki to wciąż słabnący dolar, którego kurs zrównał się już z euro, ciągłe spadki na giełdach i ponowny wzrost napięcia między Indiami i Pakistanem.

Silniejsze euro i jen zwiększyły siłę nabywczą inwestorów spoza Stanów Zjednoczonych zainteresowanych złotem. Wobec utrzymującej się przeceny akcji, która obejmuje już szeroki rynek, nie ma obecnie najmniejszego ryzyka załamania cen złota. Przeciwnie - przełamanie parytetu dolara i euro z pewnością zwiększy spekulacyjne zakupy tego kruszcu. Już w najbliższych dniach cena może wzrosnąć do 320-323 USD za uncję.

Natomiast jednym ze skutków gospodarczej dekoniunktury jest spadek cen miedzi. W poniedziałek w Londynie za jej tonę płacono 1623 USD, a więc o 0,9% mniej niż w piątek.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama