WIG20 zdołał obronić wczoraj, pomimo dalszych spadków na zagranicznych giełdach, wsparcie przebiegające na poziomie 1150 pkt., tracąc zaledwie 0,1%. TechWIG wzrósł o 0,4%, do 451,7 pkt. Giełda w niewielkim stopniu zareagowała na wystąpienie Grzegorza Kołodki, ministra finansów. Jego słowa znacznie większe znaczenie miały dla rynku walutowego, na którym odnotowano natychmiastowe umocnienie złotego, oraz rynku papierów dłużnych, na którym wzrósł popyt na obligacje.

W pierwszej godzinie notowań WIG20 odreagowywał straty z poprzedniego dnia. Doniesienia z rynku kontraktów terminowych w USA, które wskazywały, że sesje na tamtejszych parkietach zaczną się od spadków, spowodowały jednak zwrot sytuacji. Na minusie znalazły się wskaźniki kluczowych europejskich giełd, a w ślad za nimi warszawskiej. Przed południem indeks największych spółek tracił około 1%. Przez resztę sesji inwestorzy wypatrywali oznak możliwego odbicia w USA, a WIG20 mozolnie odrabiał straty. Obroty wzrosły w stosunku do poniedziałku - przekroczyły 120 mln zł - ale trudno mówić jeszcze o znaczącym ożywieniu wśród inwestorów.

Na ogólnie słabym tle dobrze prezentowała się TP SA, co było prawdopodobnie pochodną chwilowego polepszenia klimatu inwestycyjnego wokół telekomów. Kurs jej akcji wzrósł wczoraj o 2,4% (na plusie znajdowały się również walory France Telecom). Inwestorzy pozbywali się natomiast akcji Agory (3,2%) i BRE Banku (-3,6%). W przypadku pierwszej z tych spółek notowaniom nie sprzyja wejście do obrotu kolejnej transzy papierów pracowniczych. Notowaniom BRE Banku zaszkodziła agencja Fitch, która obniżyła do negatywnej perspektywę indywidualnego ratingu banku. O 0,3% spadła także wycena Pekao, a bez zmian zakończył dzień PKN ORLEN.