Reklama

Są gwarancje, będą zamówienia

Zarząd Stoczni Szczecińskiej Nowa sp. z o.o. zapowiada kontynuację produkcji w Szczecinie, zwiększenie portfela zamówień i liczby zatrudnionych. Obecnie trwają negocjacje z armatorem greckim i norweskim w sprawie dokończenia budowy i realizacji zamówień na siedem statków.

Publikacja: 17.07.2002 08:59

Wzrost zatrudnienia będzie następował stopniowo - po kilkaset osób, w miarę powiększania portfela zamówień. - W tym tygodniu zostanie zatrudnionych 200 osób. W stoczni pracuje już 800 osób. Realizacja zamówień na siedem chemikaliowców, negocjowana obecnie z armatorami, umożliwi zatrudnienie 3,5 tys. pracowników. Przy realizacji 12 statków zatrudnienie w spółce powinno dojść do 5,5 tys. - poinformował Andrzej Stachura, prezes Stoczni Szczecińskiej Nowa, która powstała w miejsce Stoczni Szczecińskiej SA. Wznawianie produkcji statków w Szczecinie podzielono na trzy etapy. Pierwszy polega na negocjacji z armatorami warunków dokończenia budowy statków, na których banki dokonały zastawów rejestrowych. Chodzi głównie o kary za przekroczenie terminów realizacji.

W drugim etapie przewidziano stopniowe wprowadzanie do produkcji nowych statków, z kontraktów zawartych jeszcze przez Stocznię Szczecińską Porta Holding SA. Trzeci etap to zawieranie własnych kontraktów i produkowanie 10-12 statków rocznie. Do takiego stanu Stocznia Szczecińska Nowa może dojść w 2004 r. Do tego czasu powinna również uzyskać wiarygodność kredytową, która umożliwi pozyskanie kredytów bez gwarancji rządowych.

Dzisiaj będzie wodowany statek wyprodukowany dla armatora duńskiego.

- Wydarzenia w Stoczni Szczecińskiej potwierdzają tezę, że upadłość jest radykalnym, ale skutecznym narzędziem restrukturyzacji - powiedział Arkadiusz Krężel, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu. - Niezbędne przy tym okazały się gwarancje rządowe. Nie są one jednak czymś nadzwyczajnym. Statki budowane do 2003 r. w krajach Unii Europejskiej dostają dotacje w wysokości 9% do ceny. Przemysł stoczniowy w Korei jest również dotowany.

Zmiany w Stoczni Szczecińskiej to jedno z ogniw restrukturyzacji całej branży. W dalszej kolejności powinna nastąpić konsolidacja. - Będzie ona polegać na kooperacji, głównie w działaniach marketingowych i projektowych, co doprowadzi do wzmocnienia naszej pozycji przetargowej wśród armatorów - zapewnił Janusz Szlanta, prezes Stoczni Gdynia SA. - Polski przemysł stoczniowy może doskonale funkcjonować w produkcji kontenerowców i samochodowców - dodał J. Szlanta. - Nie stać nas natomiast na budowanie statków pasażerskich, gdzie występują wysokie koszty produkcji.

Reklama
Reklama

- Udział branży stoczniowej w produkcji sprzedanej przemysłu w 2001 r - 1,4%.

- Udział w eksporcie przemysłu w 2001 r. - 5,2% (trzecie miejsce wśród polskich eksporterów).

- Polska jest piątym na świecie i drugim w Europie producentem statków handlowych - po Japonii, Korei Południowej, Chinach i Niemczech. Jej portfel zamówień pod względem zasobności jest czwarty w świecie i pierwszy w Europie.

- 90% produkcji tego sektora przeznaczane jest na eksport. W 2001 r. saldo wymiany handlowej sektora wyniosło ponad miliard dolarów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama