Reklama

Ropa i złoto trochę tańsze

Publikacja: 18.07.2002 09:45

Cena ropy naftowej wczoraj nieco spadła, wciąż jednak utrzymując się w pobliżu poziomu najwyższego od dwóch miesięcy, ale zmiany były niewielkie, gdyż napływające na rynek informacje miały charakter dwuwektorowy, a więc ich wpływ na cenę wzajemnie się wykluczał.

Za wzrostem ceny przemawiał spadek zapasów surowej ropy w Stanach Zjednoczonych, a za jej spadkiem wzrost amerykańskich zapasów oleju napędowego i opałowego.

Amerykański Instytut Ropy Naftowej w cotygodniowym raporcie o zapasach, wydobyciu i imporcie poinformował, że dostawy surowej ropy spadły o 1,2% do 312,1 mln baryłek w tygodniu zakończonym w miniony piątek. I był to najniższy poziom od sześciu miesięcy. Natomiast zapasy destylatów, a do tej kategorii zalicza się olej diesla i opałowy, wzrosły o 4,3 mln baryłek do 134 mln i były większe o 13% niż o tej samej porze ub.r.

Zdaniem analityków rynek destylatów jest teraz bardzo słaby, a jego znaczenie dla całego amerykańskiego rynku ropy naftowej, więc i wpływ na cenę tego surowca zwiększą się dopiero wraz ze zbliżaniem się zimy.

Dostawy paliwa samochodowego wzrosły o 1,3 mln baryłek do 215 mln, czyli niej niż zakładano, bo mniejszy okazał się popyt w czasie weekendu wieńczącego obchody Dnia Niepodległości.

Reklama
Reklama

Zapasy surowej ropy naftowej są teraz a Stanach Zjednoczonych mniejsze o 1,2% niż przed rokiem. Częściowo jest to skutek utrzymywania przez Organizację Państw Eksporterów Ropy Naftowej poziomów wydobycia najniższych od czasu wojny w Zatoce Perskiej, a więc od roku 1991, co zapobiec nadpodaży na rynku tego surowca. Zdaniem analityków, OPEC nie zwiększy wydobycia również w IV kwartale, choćby dlatego, że Międzynarodowa Agencja Energii, która jest ciałem doradczym w sprawie ropy dla rządów 26 państw uprzemysłowionych, w najnowszym raporcie nie spodziewa się wzrostu światowego popytu wcześniej niż w przyszłym roku.

Większemu spadkowi cen ropy w USA zapobiegły informacje o nieplanowanych zamknięciach trzech rafinerii, które w sumie przerabiają 253 tys. Baryłek ropy dziennie.

Wczoraj w Londynie za baryłkę ropy gatunku Brent z dostawą na sierpień płacono 26,23 USD, czyli o 0,2% mniej niż we wtorek. Cena ta jest o 5,5% wyższa niż przed rokiem.

Złoto wczoraj w Londynie też trochę staniało, a to za przyczyną lekkiego ożywienia na europejskich giełdach akcji i pewnego umocnienia się dolara w stosunku do euro wobec poprawy nastrojów również na rynkach amerykańskich. Za uncję tego kruszcu płacono średnio 317,45 USD, a więc o niecałe 0,5% mniej niż we wtorek, ale wciąż był on droższy o 13% niż na początku roku. Cena złota jest silnie uzależniona od sytuacji na giełdach i zmian kursu dolara. Jeśli w tych obszarach nie zdarzy się nic zaskakującego, to w krótkim terminie będzie się ona kształtowała w przedziale 315-323 USD za uncję.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama