- Do momentu otrzymania instrukcji od ministra skarbu, akcjonariusze postanowili nie podejmować decyzji personalnych - wyjaśniła Agnieszka Liszka, rzecznik PZU. Jednym z punktów obrad miało być bowiem uzupełnienie składu RN PZU Życie i wybór jej szefa a także wybór nowego prezesa PZU Życie. Taka decyzja oznacza, że prezes PZU spółki-matki PZU Życie, chce uniknąć zaostrzenia konfliktu z ministrem Kaczmarkiem.
Przypomnijmy, kilka dni temu minister Kaczmarek stwierdził, że ma prawo odwołać prezesa PZU SA Zdzisława Montkiewicza, jeśli ten powoła na stanowisko szefa rady nadzorczej PZU Życie, prof. Adama Jaroszyńskiego. Minister był przeciwny tej kandydaturze. Kilka tygodni temu, prezes Montkiewicz sam mianował się na to stanowisko, co również wywołało niezadowolenie szefa resortu skarbu. Po tygodniu Z. Montkiewicz złożył rezygnację z członkowstwa w radzie. Zdaniem obserwatorów wiele wskazuje na to, że działania prezesa PZU zmierzały do odwołania szefa spółki zależnej Ireneusza Nawrockiego. Tymczasem I. Nawrocki trzy dni wcześniej poinformował o swojej rezygnacji, którą oficjalnie złożył wczoraj podczas obrad rady nadzorczej PZU Życie (statut spółki przewiduje, że złożenie rezygnacji jest równoznaczne z wygaśnięciem mandatu członka zarządu). Powodem dymisji, była - jak podało towarzystwo w komunikacie - "ocena uwarunkowań dotyczących realizacji jego zadań i obowiązków jako prezesa PZU Życie oraz ocena uwarunkowań działalności spółki."
Po wczorajszej decyzji akcjonariuszy nie wiadomo, kto będzie kierował radą nadzorczą życiowej firmy. Nie wiadomo też, kto zajmie fotel prezesa PZU Życie. Nieoficjalnie wymienia się kandydatury Krzysztofa Kluzka, byłego członka zarządu PZU oraz Jana Kaczmarka, byłego członka zarządu PZU Życie (za czasów Grzegorza Wieczerzaka). Znacznie częściej wymienia się jednak nazwisko Zdzisława Montkiewicza.
Akcjonariusze PZU Życie nie zajęli się uchwałą o przymusowym wykupie przez PZU 59 akcji życiowej spółki należących do BIG BG Inwestycje.