Złoty na zakończenie dnia znalazł się na poziomie 5,26 proc. powyżej starego parytetu wobec 5 proc. w czwartek. "Piątek należał do spokojnych dni z niewielkimi zleceniami klientów. Inwestorzy zagraniczni nie byli raczej aktywni" - powiedział Marcin Mrowiec, ekonomista BPH PBK. Rynek nie zareagował na pozostawienie bez zmian stóp procentowych w lipcu przez Radę Polityki Pieniężnej oraz na późniejszy jej komentarz do decyzji. "Decyzja była antycypowana, nikt chyba nie oczekiwał, że RPP obniży w lipcu stopy procentowe. Również reakcja po konferencji również była niewielka" - powiedział Mrowiec. "Nie wywołała ani znacznego umocnienia, ani znacznego osłabienia polskiej waluty" - powiedział Witold Woźniak, szef dealerów Deutsche Banku. RPP nie obniżyła w piątek stóp procentowych z powodu obaw o politykę fiskalną, uzasadniając, że wysoki deficyt budżetowy ogranicza jej pole manewru, a zapowiedzi mikroekonomicznych interwencji państwa stanowią czynnik ryzyka. RPP podtrzymała także stanowisko, że system kursu płynnego, a nie sztywnego powiązania złotego z euro jest najkorzystniejszy obecnie dla gospodarki. Zmiana reżimu kursowego musiałaby oznaczać zmianę strategii w polityce pieniężnej. Zdaniem analityków w przyszłym tygodniu kurs złotego powinien być stabilny z tendencją do nieznacznego osłabienia. "Złoty będzie oczekiwał na uszczegółowienie planu Kołodki, które nastąpi we wtorek. Złoty na fali uspokojenia osiągnął to, co miał osiągnąć - poziom krótkoterminowej równowagi. W przyszłym tygodniu będzie raczej stabilnie z tendencją do niewielkiego osłabienia" - powiedział Mrowiec. "Lekka realizacja zysków może wskazywać na niewielkie osłabienia złotego w przyszłym tygodniu. Powinno być stabilniej i nie powinno być już takich dużych ruchów jak w tym tygodniu" - powiedział Woźniak.(PAP)