Nieco mniejsze straty ponieśli inwestorzy z regionu Azji i Pacyfiku (Nikkei 225 -1,3%, a All Ordinaries -1,8%).
Stany Zjednoczone
Amerykańskie rynki akcji dopadła bessa. Po raz 13 od zakończenia II wojny światowej S&P 500 znalazł się w rynku niedźwiedzia. Z zestawienia Birinyi Associates wynika, że obecne spadki pod względem długości trwania należą do najkrótszych w historii (krócej bessa trwała tylko w latach 1987, 1990, 1998). Średni okres trwania bessy powojennej wynosił 348 dni, co oznaczałoby, że na koniec zniżki zapoczątkowanej w styczniu tego roku musimy jeszcze poczekać. Podobnie rzecz się ma ze średnią stratą indeksu rynku szerokiego. Przeciętnie S&P 500 tracił prawie 29% wartości. Ostatnie spadki przybliżają nas do tej wartości, ale nie została ona jeszcze osiągnięta.
Skandale księgowe zataczają coraz szersze kręgi. Jak można się było spodziewać, powiększa się grono firm użyteczności publicznej, farmaceutycznych czy telekomunikacyjnych, padających ofiarą kreatywnych menedżerów finansowych, "gotujących" księgi na potęgę. Następną ofiarą okazuje się gigant medialny AOL Time Warner. Szef pionu operacyjnego Robert Pittman podał się w czwartek do dymisji, po tym jak "Washington Post" opublikował swoje wątpliwości co do sposobu zaksięgowania przychodów reklamowych na kwotę 270 mln USD z lat 2000-2002. Amerykanie obecnie najczęściej zastanawiają się nie nad tym, kiedy zakończy się ten smutny spektakl, tylko w której następnej firmie wybuchnie afera rachunkowa.
Dna wrześniowe na większości indeksów za oceanem zostały przełamane. Wyjątkiem jest średnia przemysłowa, która wciąż opiera się minimum jesiennemu (8 236 pkt.). S&P 500 i Nasdaq Composite od początku lipca znajdują się poniżej den wrześniowych. Widać różnicę w zachowaniu się tych indeksów. Nasdaq od kilkunastu dni próbuje wykrystalizować trend, który będzie dominował w krótkim terminie. Towarzyszy temu spora zmienność. W dalszym ciągu jednak żadnej ze stron nie udaje się przejąć inicjatywy i Nasdaq Composite uporczywie tkwi w okolicach 1350-1400 pkt. O wiele gorzej rzecz się ma z S&P 500. Od przełamania wrześniowego minimum indeks ten zdecydowanie pikuje ku wsparciu z października 1997 roku na poziomie 877 pkt. Bessa na S&P jest tym bardziej widoczna, że przełamaniu uległy lokalne minima z sierpnia i października 1998 r. oraz wspomniany dołek w września ubiegłego roku.