Cena miedzi spadła wczoraj na Londyńskiej Giełdzie Metali o 1,7% do 1564 USD za tonę. Jest to poziom najniższy od pięciu miesięcy i o 11% niższy od rocznego szczytu z 4 czerwca.
W tym samym czasie indeks Standard & Poor's 500 stracił 19%. Coraz większe są więc obawy, że tak znaczne spadki kursów akcji amerykańskich spółek opóźnią rozwój tamtejszej gospodarki. Już spowodowały one spadek zaufania konsumentów, a ich wydatki stanowią dwie trzecie produktu krajowego brutto Stanów Zjednoczonych. W tej sytuacji spodziewany jest spadek popytu na takie towary jak samochody czy pralki, do produkcji których używania jest miedź. Staniała również ropa naftowa. Na londyńskiej giełdzie jej cena spadła wczoraj rano do 25,23 USD za baryłkę. Po południu za baryłkę ropy gatunku Brent z dostawą na wrzesień płacono 26 USD, a więc o 1,7% mniej niż na piątkowym zamknięciu. W przypadku tego surowca przyczyną spadku ceny, poza obawami o słaby popyt, stała się informacja o możliwym wyjściu Nigerii z Organizacji Państw Eksporterów Ropy Naftowej. Ten największy afrykański producent ropy przystąpił do OPEC w 1971 r. Teraz chce ją opuścić, by zwiększyć wydobycie znacznie ponad pułapy wyznaczone dla krajów członkowskich. Te pułapy są teraz najniższe od 11 lat i w znacznym stopniu przyczyniły się do wzrostu ceny ropy w tym roku o 30%.
Nigeria jest najbiedniejszym i najbardziej zaludnionym krajem OPEC i chce skorzystać z wysokich cen, bo jej budżet bardzo potrzebuje dodatkowych wpływów. Maksymalna kwota wydobycia dla Nigerii wynosi 1,79 mln baryłek dziennie, a w czerwcu kraj ten produkował 1,93 mln baryłek w maju 1,96 mln.
Z doniesień prasowych wynika, że Nigeria mogłaby opuścić OPEC już na najbliższym jej posiedzeniu, a więc we wrześniu.
Również złoto w poniedziałek trochę w Londynie staniało, aczkolwiek początek dnia tego nie zapowiadał. Na porannych notowaniach w Londynie cena złota sięgnęła nawet 325,5 USD za uncję, bo fundusze zwiększyły inwestycje w te bezpieczne aktywa po piątkowym załamaniu na amerykańskich giełdach, informacji o bankructwie WorldComu i znacznych spadkach od samego rana na głównych europejskich rynkach. Jedynie umocnienie się dolara wobec euro zapobiegło jeszcze większym zakupom złota, gdyż zmniejszyło siłę nabywczą europejskich inwestorów. Na popołudniowej sesji w Londynie cena złota ukształtowała się na poziomie 322,9 USD za uncję, a więc o 0,2% niższym niż na piątkowym zamknięciu.