Zdaniem prawników, gorsza pozycja naszych inwestorów wynika z ogromnych różnic między anglosaskim i polskim systemem prawnym. Przede wszystkim podstawą do domagania się odszkodowania (w jakiejkolwiek sprawie) jest umowa między stronami. Ewentualnie można próbować dochodzić swych roszczeń w przypadku popełnienia przez spółkę deliktu, czyli czynu zabronionego.
Jednym z nich jest np. niedopełnienie obowiązków informacyjnych. Według Wiesława Olesia, partnera w Kancelarii Oleś i Rodzynkiewicz, zgodnie z polskim prawem inwestor w takim przypadku musi udowodnić, że na skutek naruszenia obowiązków informacyjnych poniósł szkodę i wykazać, na czym ona polegała. - Sąd może przecież stwierdzić, że przypuszczenie, iż inwestor posiadając pewne wiadomości wcześniej, sprzedałby akcje, nie przesądza, że na pewno by tak zrobił i tym samym uniknął większych strat - twierdzi W. Oleś. Identyczna zasada dotyczy niezrealizowanych zysków.
W USA wygląda to zupełnie inaczej. Tam pojęcie szkody jest w pewnym sensie bardziej rozmyte (nieokreślone). - Nie trzeba jej także udowadniać. Wystarczy, iż ława przysięgłych uzna spadek ceny akcji za wyrządzenie szkody akcjonariuszom - tłumaczy W. Oleś. Jego zdaniem, takie różnice sprawiają, że w Polsce (nawet gdyby wybuchły skandale podobne do tych w USA) nie ma szans na eksplozję spraw sądowych.
Zupełnie inną kwestią jest zaskarżanie uchwał podejmowanych przez walne zgromadzenia. Tu, zdaniem Wiesława Olesia, nie ma większych przeszkód, by dochodzić swoich racji. Kodeks spółek handlowych zawiera normy określające zarówno podstawy, jak i procedurę zaskarżania uchwał WZA. - Istotne jest jednak to, aby prawo nie było nadużywane, a inwestorzy nie kierowali spraw do sądu, licząc tylko na zawarcie ugody i cofnięcie pozwu za cenę świadczenia w gotówce - dodaje.
Odrębnym problemem jest sprawność naszych sądów. Sprawy ciągnące się latami, brak znajomości mechanizmów rządzących rynkiem kapitałowym, czy też często używane stwierdzenie o znikomej szkodliwości społecznej czynu potrafią zniechęcić do dochodzenia swoich racji nawet najbardziej wytrwałych inwestorów.