W pierwszej dziesiątce najlepszych indeksów na świecie znalazły się cztery wskaźniki chińskie. Liderem jest argentyński Merval (+18,3% od 21 czerwca), zaś na drugiej pozycji uplasował się izraelski Tel Aviv 100 (+15,9%).
Agencja Bloomberga w swojej klasyfikacji uwzględniła 72 indeksy. Od 21 czerwca 51 odnotowało spadek, 19 wzrosło, zaś 2 nie zmieniły się. W czerwcu szanghajski indeks akcji klasy A, odzwierciedlający zmiany kursów papierów w walucie lokalnej i przeznaczonych dla miejscowych inwestorów, zyskał 7,6%. Wskaźnik walorów B, denominowanych w walutach obcych, wzrósł o 8,7%.
Rząd Chińskiej Republiki Ludowej znany jest z nieprzewidywalności i inwestorzy doznali z jego strony sporo przykrości, ale tym razem do kupna akcji zachęciła ich obietnica władz, że na rynek nie trafią kontrolowane przez rząd pakiety wyceniane na 241 mld USD. Nie bez znaczenia jest też zapowiedź szerszego otwarcia rynku chińskiego dla inwestorów zagranicznych. Chodzi o możliwość handlowania walorami klasy A. Kapitalizacja tego rynku wynosi 550 mld USD.
Jednym z głównych mankamentów tamtejszych giełd są stosunkowo niskie obroty. W tym roku podczas najaktywniejszej sesji wartość obrotu akcjami klasy B w Szanghaju wyniosła 379 mln USD, podczas gdy najlepszy dzień na giełdzie w Seulu przyniósł 4,1 mld USD.
Analitycy zwracają też uwagę na wysoką wartość wskaźnika cena/zysk, niemal czterokrotnie wyższą niż w przypadku tych samych chińskich spółek notowanych na giełdzie w Hongkongu. Dla denominowanych w chińskich juanach akcji klasy A wskaźnik C/Z wynosi 48, podczas gdy za uzasadnioną analitycy uznają wartość w przedziale 25-30.