Reklama

Niezależni analitycy górą

Spośród 28 firm analizujących co najmniej 500 amerykańskich korporacji w okresie ostatnich 12 miesięcy, tylko 6 odnotowało korzystne rezultaty - wynika z rankingu Investars.com. Żadna nie zalicza się do potentatów i nie ciąży na nich podejrzenie o możliwość konfliktu interesów.

Publikacja: 25.07.2002 09:45

Mimo że giganci z Wall Street na analizy wydają miliardy dolarów, na polu rekomendacji mają gorsze wyniki niż niezależne butiki.

Jednym z powodów, dla których instytucjonalni inwestorzy już kilka lat omijają duże banki inwestycyjne, jest też niechęć do gwiazdorstwa. Im bardziej popularne w okresie internetowej gorączki stawały się takie nazwiska, jak Henry Blodget z Merrill Lynch, Mary Meeker z Morgan Stanleya czy Jack Grubman z Salomon Smith Barney, tym bardziej rosła do nich nieufność największych graczy giełdowych.

Stosunek do rekomendacji z Wall Street ilustruje podejście Philipa Orlando z Value Line Asset Management, zarządzającego 6 mld USD. W porze lunchu na monitorze jego komputera pojawia się kilkadziesiąt rekomendacji firmowanych przez analityków z Wall Street. Kiedy wraca, wszystkie wykasowuje.

Nikos Monoyios, zarządzający w Oppenheimer Funds Inc. 17 mld USD, wymienia takie wady raportów specjalistów z Wall Street, jak stronniczość, niewiarygodność oraz nieekskluzywność.

Analityczne butiki, nie uwikłane w konflikty interesów między działami analitycznymi a bankowością inwestycyjną, na polu rekomendacji osiągają lepsze rezultaty.

Reklama
Reklama

M.in. dlatego Callard Asset Management z Chicago, dwuosobowa firma kierowana przez Charlesa Callarda, emerytowanego profesora statystyki, i 39-letniego Brazylijczyka Ricardo Bekina, pokonała Merrill Lyncha i innych tuzów. Rekomendowane przez nią akcje w okresie dwunastu miesięcy (do 23 lipca) zyskały 7,5%, natomiast faworyci lansowani przez Merrill Lynch stracili 14%.

W sierpniu ubiegłego roku Callard w swoim raporcie zwracał uwagę, że akcje Global Crossing są zbyt drogie. W styczniu 2002 r. spółka ta ogłosiła bankructwo. W ciągu roku kurs walorów GC spadł o 99%, do 5 centów.

W lutym sędziwy statystyk i jego partner zauważyli problemy firmy Adelphia. Jej akcje kosztowały wówczas 22 USD. 25 czerwca Adelphia ogłosiła bankructwo, a miesiąc później kurs spadł do 13 centów.

Do interesującej konfrontacji analityków doszło w połowie sierpnia 2001 r., kiedy to Callard, przy kursie 42,11 USD, swoim klientom zalecił sprzedaż akcji Enrona. Nazajutrz zalecenia kupna papierów tego ówczesnego potentata w handlu energią podtrzymali tacy giganci rynku kapitałowego, jak Goldman Sachs, Lehman Brothers i UBS Warburg. 2 grudnia 2001 r. Enron zbankrutował, a 23 lipca 2002 r. jego akcjami handlowano po 9 centów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama