Jedyną szansą zostaje przekonanie sądu i wierzycieli, że w spółce pojawi się inwestor, który wyprowadzi ją na prostą. W tym też upatruje swojej szansy Wiesław Malinowski, główny akcjonariusz Oceanu.
- Na tym właśnie opieramy swoją linię obrony. Pokażemy, że do rady nadzorczej spółki wszedł nowy człowiek reprezentujący inwestora. On też negocjuje z wierzycielami warunki współpracy. Mamy zatem nadzieję, że sąd pozwoli nam jeszcze działać - mówi W. Malinowski. Nie próbuje jednak w jakikolwiek sposób określić, jakie są szanse spółki na przetrwanie.
W przekonywaniu do swoich racji Ocean ma już spore doświadczenie. W minionym roku warszawskiej spółce handlowej udało się oddalić widmo bankructwa aż siedmiokrotnie. Wówczas wnioski składały przede wszystkim banki. W tym roku statystyka jest znacznie lepsza, jednak sytuacja trudniejsza.
Jak dotychczas jedynym wierzycielem, o którym na pewno wiadomo, że domagał się upadłości Oceanu, była gdańska korporacja finansowa JAX. Spółka zdołała się z nią jednak porozumieć. JAX wycofał wniosek tuż przed rozprawą, a sąd umorzył sprawę.
Od razu jednak pojawił się kolejny wniosek o upadłość, którego autor nie został ujawniony. Z docierających do PARKIETU informacji wynika, że dołączyli do niego kolejni wierzyciele. Obecnie jest to ponoć wspólny wniosek jednego banku, kooperanta ze Szczecina oraz ponownie firmy JAX.