Reklama

Ropa poniżej 25 USD za baryłkę

Publikacja: 30.07.2002 10:46

Trzeci dzień z rzędu taniała wczoraj ropa naftowa w obawie, że kraje członkowskie OPEC, które dostarczają jedną trzecią światowej podaży tego surowca, nadal będą wydobywały więcej, niż zezwalają na to limity przyjęte przez tę organizację, aby obronić przed konkurencją swój udział w rynku.

Organizacja Państw Eksporterów Ropy Naftowej, poza Irakiem, którego wydobycie nadzoruje ONZ, przekroczyła w czerwcu oficjalne kontyngenty o 8,7% - informuje w najnowszym raporcie firma konsultingowa Petrologistics, specjalizująca się w tej branży. 10 krajów członkowskich OPEC, z Arabią Saudyjską na czele, wydobywało dziennie 23,15 mln baryłek ropy, a więc o 1,45 mln baryłek więcej, niż wynosi pułap wyznaczony przez tę grupę. Oficjalnie OPEC zapewnia, że nie zwiększy wydobycia, dopóki cena nie przekroczy 28 USD za baryłkę.

Zdaniem analityków, krajom OPEC trudno będzie prowadzić zgodną politykę w sytuacji, gdy państwa spoza tej organizacji zwiększają wydobycie. Światowy popyt na surową ropę może wzrosnąć w tym roku o 420 tys. baryłek dziennie - przewiduje Międzynarodowa Agencja Energetyczna. Byłoby to tempo wzrostu o połowę wolniejsze niż w latach 90., głównie ze względu na powolne ożywienie gospodarcze w Stanach Zjednoczonych i Japonii. Uważa się, że taki wzrost nie jest wystarczająco silny, by uprzemysłowione gospodarki mogły wchłonąć jakiekolwiek dodatkowe wydobycie.

Wczoraj w Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą na wrzesień płacono po południu 24,85 USD, a więc o 0,7% mniej niż na piątkowym zamknięciu.

Na rynku metali kolorowych nie pojawiły się żadne nowe czynniki fundamentalne, wskazujące na większy wzrost lub spadek popytu, toteż cena miedzi w najbliższym czasie powinna utrzymywać się nieco powyżej silnego wsparcia na poziomie 1520 USD za tonę. Nie należy też spodziewać się jej wzrostu ponad 1540 USD, gdyż na tym poziomie doszłoby do realizacji zysków i większej sprzedaży przez fundusze spekulacyjne. Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi płacono wczoraj po południu 1532 USD, czyli o 0,4% więcej niż na zakończenie ubiegłego tygodnia.

Reklama
Reklama

Cena złota zdołała w poniedziałek utrzymać się powyżej psychologicznej bariery 300 USD za uncję, ale ten szlachetny metal nadal tanieje pod wpływem olbrzymiej wyprzedaży z ubiegłego tygodnia. Na popołudniowym fixingu w Londynie uncja kosztowała wczoraj 303 USD, o 0,7% mniej niż w piątek i była to najniższa cena od 23 kwietnia. W minionym tygodniu cena złota obniżyła się prawie o 20 USD i był to jej największy tygodniowy spadek od 9 lat. Fundusze od wtorku sprzedawały złoto z dwóch powodów. Po pierwsze, potrzebna im była gotówka na uzupełnienie depozytów przy kontraktach terminowych. Wzywali ich do tego maklerzy, co zostało spowodowane niedawną przeceną na nowojorskich giełdach akcji. Po drugie, zaś niektóre fundusze pod koniec tygodnia zaczęły przenosić pieniądze z surowców w akcje wobec spodziewanego ożywienia na tym rynku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama