Propozycje mają na celu ukrócenie powszechnej w latach 90. praktyki oferowania przez domy maklerskie akcji gorących ofert publicznych "zaprzyjaźnionym" inwestorom, zarządzającym innymi przedsiębiorstwami. Miała to być swoista rekompensata za już zrealizowane wobec ich firm usługi bankowości inwestycyjnej oraz przygotowanie do zawarcia nowych umów. Jedna z propozycji NASD zakazuje stosowania tej praktyki.

Stowarzyszenie zamierza również zabronić rejestrowania akcji emisji pierwotnych na rachunkach inwestycyjnych wybranych osób, a pobierania pieniędzy za ich zakup grubo po giełdowym debiucie.

NASD uważa, że wiele domów maklerskich naruszyło zasady funkcjonowania firm brokerskich, ponieważ nie udostępniało akcji w ofercie publicznej indywidualnym inwestorom. W styczniu br., na wniosek NASD, amerykańska komisja papierów wartościowych i giełd (SEC) zmusiła CS First Boston do zapłacenia 100 mln USD kary za błędy popełniane podczas pierwotnej emisji takich gorących spółek, jak np. VA Linux. NASD nadal kontroluje zasady organizowania ofert publicznych sześciu innych domów maklerskich, a w tym m.in. Salomon Smith Barney.

Gazeta "USA Today" pisze, że propozycje NASD mogą okazać się niewystarczające, jeżeli nie znajdzie się w nich całkowity zakaz "kontrolowanej sprzedaży" pakietów akcji nowych ofert członkom zarządów tych firm, wobec których emitenci świadczą jednocześnie usługi bankowości inwestycyjnej.