Reklama

Największe odchylenia na nerwowym rynku

Publikowane codziennie przez TFI wartości jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych mogą być zawyżone. W okresach dużych wahań na rynku skala przeszacowania aktywów może być znacząca. Wynika to z obowiązujących zasad wyceny instrumentów znajdujących się w portfelu.

Publikacja: 02.08.2002 08:41

Fundusze muszą wyceniać instrumenty znajdujące się w portfelu według kursów z rynku regulowanego. W przypadku obligacji jest to GPW albo CeTO bez względu na to, gdzie zrządzający kupił dany papier. Tylko do obliczenia zrealizowanego zysku bierze się faktyczną cenę zakupu i sprzedaży.

- Ceny obligacji na GPW mogą odbiegać od kwotowań na rynku międzybankowym. Jeżeli sytuacja jest w miarę stabilna, to różnice są niewielkie. Ale w przypadku niespodziewanych wydarzeń, stają się znaczące. Przykładem może być dymisja Marka Belki w ubiegłym miesiącu. Ceny obligacji na rynku międzybankowym gwałtownie spadły, a notowania na GPW, z powodu bardzo małej płynności, dostosowały się dopiero po pewnym czasie. Do tego momentu wartości jednostek były zawyżone - mówi Zbigniew Jakubowski, wiceprezes Union Investment TFI. - Odwrotna sytuacja miała miejsce, gdy rynek się odbił. Z powodu opóźnionej reakcji giełdy wartości jednostek były zaniżone - dodaje. - Może się również zdarzyć, że na giełdzie nie będzie danego dnia żadnej transakcji określonym papierem, wtedy przyjmuje się cenę z poprzedniej sesji - wyjaśnia Grzegorz Świetlik, prezes CA IB TFI. Jego zdaniem, skala przeszacowania lub niedoszacowania jednostki może wynieść ok. 0,5%.

Mało płynny obrót sprzyja też manipulowaniu kursami. Towarzystwo, które kupiło obligacje na rynku międzybankowym np. po 1000 zł za papier i podbiło jednocześnie ich cenę na giełdzie do 1010 zł (może to zrobić kilkoma papierami), w ciągu jednego dnia ma od razu 1% zysku, który przekłada się na wzrost jednostki uczestnictwa.

Mało płynny obrót na GPW powoduje, że TFI używają do wyceny jednostek również CeTO. - Co miesiąc porównujemy obroty na tym papierze na giełdzie i CeTO. Dla każdej obligacji oddzielnie wybieramy rynek bardziej płynny i z niego bierzemy kursy w następnym miesiącu - mówi Sylwia Kwetniewska, główna księgowa funduszy PKO/CS TFI.

Zakłócać wycenę wartości jednostek mogą też bony skarbowe. Chodzi o tzw. liniową amortyzację, czyli rozliczenie proporcjonalnie na każdy dzień kalendarzowy różnicy między ceną zakupu a nominałem. Jeżeli przykładowo wartość bonu powinna zwiększać się każdego dnia o 2 gr, to w poniedziałek rośnie aż o 6 gr (za piątek, sobotę i niedzielę), co oznacza, że wartość jednostki w tym dniu przyrasta szybciej niż w pozostałych dniach.

Reklama
Reklama

Problemy z zawyżeniem lub zaniżeniem jednostek dotyczą też funduszy, które inwestują w instrumenty denominowane w zagranicznych walutach. Do ich wyceny bierze się bowiem kursy z fixingu, chociaż w ciągu dnia notowania walut mogą ulec znaczącej zmianie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama