Reklama

Dlaczego analitycy się mylą?

Publikacja: 02.08.2002 09:27

Zacznijmy od dobrej wiadomości, jeśli Pan pozwoli.

Zawsze chętnie słucham dobrych wiadomości.

Dobre wyniki bilansu płatniczego, przewaga importu nad eksportem w czerwcu wyniosła 376 mln dolarów, a przewidywano deficyt wysokości 640 mln dolarów. Jakie były założenia?

Kto przewidywał?

A kto może przewidywać takie wielkości, Panie Profesorze?

Reklama
Reklama

Pan redaktor mówi, że ktoś przewidywał, że będzie 640, więc Państwo na pewno są ciekawi, kto tak przewidywał.

Ekonomiści, Narodowy Bank Polski...

To jest właśnie ciekawe, wiecie Państwo, bo przy tej okazji trzeba wydobyć, dlatego, że wpierw ktoś przewiduje i Państwa straszy...

Nie. Informuje, a nie straszy, Panie Profesorze. Dlaczego straszy?

No jakżeż? Jeszcze miesiąc temu tak zwani analitycy, nazywani często rynkiem, przewidywali 640 mln, strasząc, że jest źle i będzie jeszcze gorzej. Teraz okazuje się, że jest tylko 376, i próbuje się zbyć ten fakt stwierdzeniem, że rynek przewidywał, że będzie 640, a jest tak dobrze, bo jest tylko 376. To ja sądzę, że ci analitycy powinni teraz wytłumaczyć społeczeństwu, czy się mylili, czy też celowo wprowadzali ludzi w błąd, strasząc ich, że jest gorzej niż jest. Ale oczywiście cieszymy się z tego, że widać, iż następują pewne procesy poprawy. (...)

A z czego to się wzięło, Panie Premierze? Jak Pan sądzi?

Reklama
Reklama

Ta poprawa w tej sytuacji, czy ten błąd tych analityków?

Poprawa sytuacji. Co do analityków, to gdyby Pan przejrzał dzisiejszą prasę, wszyscy cieszą się z tego faktu akurat także.

To cieszmy się z tego. Błąd analityków bierze się z tego, że czasami się mylą, bo nie potrafią wyliczyć, a czasami się mylą, bo chcą się pomylić, o czym już powiedziałem. Natomiast to się bierze przede wszystkim z tego, że w wyniku pewnych reform strukturalnych, które zresztą są ciągłym procesem, ale także zostały przyspieszone przez rząd pana premiera Millera, w czerwcu mamy lepsze wyniki po stronie eksportu i w sumie jest szansa, że ta tendencja będzie kontynuowana. Tak że - jak sądzę - następuje racjonalizacja importu także w wyniku (mam nadzieję będzie ta tendencja się utrwalała) poprawy opłacalności naszej produkcji krajowej w stosunku do produkcji pochodzącej z importu w ślad za tym, jak zmienia się kurs walutowy.

Czy osłabienie złotego w stosunku do euro ma tu swoje znaczenie?

No, na pewno nie dla tych wyników, o których tutaj jest mowa. Chociaż już w czerwcu w wyniku zmian relacji euro w stosunku do dolara poprawiła się konkurencyjność wielu polskich przedsiębiorstw, które sprzedają na rynkach, zwłaszcza zachodnioeuropejskich, tam, gdzie rozliczenia są dokonywane przede wszystkim w euro. I dzisiaj chodzi o to, żeby tę poprawę efektywności w wyniku zmiany kursu walutowego podtrzymać, wzmacniając to konkurencyjne ostrze polskiej gospodarki, co da nam, Polakom, większe możliwości zarobkowania i większe możliwości zatrudnienia się w rodzimych firmach.

Wspomniał Pan o bezrobociu. Właśnie, czy są wolne miejsca pracy w tych firmach, które eksportują towary i usługi?

Reklama
Reklama

Myślę, że są, to znaczy akurat mamy taką sytuację, że w wyniku niepotrzebnego, błędnego i szkodliwego schładzania koniunktury po '97 roku bardzo wiele polskich firm, także nowo utworzonych małych i średnich prywatnych przedsiębiorstw, pracuje - jak to się mówi popularnie w naszym języku - na pół, ćwierć albo trzy czwarte gwizdka. Tak mniej więcej mamy wykorzystane istniejące moce wytwórcze na około tylko dwie trzecie. Czyli krótko mówiąc, przy pełnym, takim stuprocentowym wykorzystaniu tam, gdzie możliwe na dwie zmiany, tam, gdzie możliwe na trzy zmiany, moglibyśmy pracować na dużo szybszych obrotach. I to się wiąże z tym, że tam są wolne miejsca pracy.

To dlaczego nie pracujemy? Co trzeba zrobić, żeby nie było ćwierć gwizdka?

Ano właśnie, to jest dobre pytanie. Dlaczego niektórzy z Państwa, którzy nas teraz słuchacie, dzisiaj nie idziecie do pracy, choć bardzo byście chcieli? Otóż przede wszystkim dlatego, że to, co moglibyście Państwo wytworzyć, nie ma zbytu, na to nie ma dostatecznego popytu po części za granicą (...) na co mamy mniejszy wpływ, ale jeśli kurs będzie się kształtował w wyniku niższych stóp procentowych banku centralnego, na bardziej korzystnym poziomie, to ten popyt za granicą na polskie produkty także wzrośnie), a po części dlatego, że niedostateczny jest popyt na rynku wewnętrznym w wyniku jego stłamszenia w ramach tak zwanego schładzania koniunktury gospodarczej.(...)

(PR I 01.08.2002 r., fragment wywiadu "Sygnałów Dnia", skróty pochodzą od redakcji PARKIETU

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama