Coraz więcej bankructw francuskich przedsiębiorstw zmusiło bank do wzmocnienia rezerw na pokrycie trudnych do odzyskania kredytów. W drugim kwartale wzrosły one o 77%, do 165 mln euro, z czego 68 mln euro wiąże się ze złymi długami czterech firm telekomunikacyjnych. Société Générale jest też wierzycielem giganta medialnego Vivendi, którego łączne zadłużenie sięga 17 mld euro.
Prezes Daniel Bouton stwierdził, że w wyniku silnych wahań notowań na rynku akcji bank musiał w drugim kwartale spisać na straty 115 mln euro. O tyle zmniejszyła się bowiem wartość posiadanego przez tę instytucję portfela inwestycyjnego. Postanowiono też przenieść do rezerw dodatkową kwotę 150 mln euro, aby zabezpieczyć się przed dalszymi spadkami cen akcji na giełdzie.
Analitycy zastanawiają się, czy takie podejście świadczy o nadmiernej ostrożności czy też o wciąż dużym ryzyku. Przyznają jednak, że perspektywy Société Générale nie wyglądają optymistycznie.
Wpływy uzyskane przez bank w drugim kwartale wzrosły o 14%, do 3,8 mld euro, tj. bardziej, niż przewidywano. Zysk operacyjny zwiększył się o 30%, do 1,1 mld euro. W dziedzinie bankowych usług detalicznych zarobiono netto 290 mln euro - o 3% mniej niż przed rokiem, gdyż konieczne były odpisy w wysokości 44 mln euro na pokrycie strat inwestycyjnych poniesionych przez jednostkę wyspecjalizowaną w ubezpieczeniach na życie. Natomiast obsługa przedsiębiorstw i bankowość inwestycyjna przyniosły 37-proc. wzrost zysku netto do 185 mln euro.
W dziedzinie zarządzania aktywami Société Générale powiększyło wpływy o 40%, głównie dzięki zakupowi w zeszłym roku amerykańskiej instytucji finansowej TCW Group. Nie wystarczyło to jednak, żeby pokryć aż 71-proc. wzrost kosztów, związany ze zwiększeniem personelu. W efekcie zysk netto w tej sferze działalności spadł o 6%.