Podczas piątkowej sesji na rynku walutowym niewiele się działo i obroty były niskie. Z jednej strony związane to było z brakiem ważniejszych dla rynku wydarzeń gospodarczych, z drugiej inwestorzy byli mniej aktywni przed zbliżającym się weekendem, co jest charakterystyczne dla okresu wakacyjnego. Na początku dnia za dolara płacono 4192, a za euro 4134 złotego. Odchylenie od starego parytetu nieznacznie przekraczało 3% na otwarciu. Na rynku do-minowały transakcje spekulacyjne, chociaż jedno duże zlecenie klientowskie kupna dolara spowodowało wzrost kursu USD/PLN powyżej 4,2. Wzrost kursu EUR/USD przyczynił się do osłabienia złotego w relacji do euro i spadek odchyle-nia do 2,6%. Późniejszy spadek EUR/USD pomógł złotemu odrobić straty do 3,3% odchylenia na zakończenie dnia.
Podobnie niewiele się działo na czeskim rynku walutowym. Korona osłabiła się nieznacznie w relacji do euro, głównie na skutek wzrostu kursu EUR/USD.
W nadchodzącym tygodniu nie ma zaplanowanych żadnych ważniejszych wydarzeń z punktu widzenia polskiego rynku walutowego. Wtorkowe dane o cenach żywności w drugiej połowie lipca powinny potwierdzić oczekiwania na niską inflację, jednak nie sądzę, aby wywołało to większą reakcję rynku, gdyż niska lipcowa inflacja została już zdyskontowana. Rynek walutowy wciąż oczekuje na szczegóły planu Kołodki i wszelkie informacje na ten temat mogą mieć wpływ na kurs złotego. Niepewność na rynku wywołuje również oczekiwanie na rozwiązania w zakresie strategii wejścia Polski do ERM II. Pierwsze wyniki prac grupy powołanej przez Ministerstwo Finansów i NBP mają się jednak ukazać dopiero pod koniec sierpnia.