"Lipiec był drugim z kolei miesiącem, w którym doszło do istotnej deprecjacji cen akcji spółek notowanych na warszawskim parkiecie. Była ona pochodną gwałtownej wyprzedaży akcji na giełdach amerykańskich i europejskich, do której doszło głównie za sprawą dochodzących ze Stanów Zjednoczonych informacji o kolejnych firmach stosujących tzw. "kreatywną księgowość"" - napisano w uzasadnieniu kiepskich wyników funduszy.
Amerykańskie indeksy przebijały w lipcu kolejne bariery notowań - Dow Jones Industrial Average spadł poniżej 9 tysięcy punktów (przejściowo nawet poniżej 8 tysięcy pkt.), S&P 500 zakończył miesiąc na poziomie niewiele wyższym od 900 punktów (choć w trakcie miesiąca spadł nawet poniżej 800 punktów), zaś Nasdaq zniżkował poniżej 1400 punktów.
Światowym tendencjom nie oparła się giełda warszawska. Indeks WIG 20 stracił w lipcu 12,25% i była to druga z kolei ponad dziesięcioprocentowa obniżka głównego indeksu WGPW (w czerwcu indeks blue chipów zniżkował o 11,17%).
Jeszcze większe straty poniósł indeks spółek technologicznych - TechWIG, który obniżył się aż o 17,79%. W obliczu zdecydowanej bessy na giełdowych parkietach fundusze inwestujące w akcje mogły jedynie ograniczać straty.
Najlepiej udało się to funduszowi zrównoważonemu zarządzanemu przez TFI Millennium oraz funduszowi agresywnemu zarządzanemu przez CA IB TFI, które poniosły najmniejsze straty w swoich kategoriach (odpowiednio 2,50% i 5,26%).