Zaledwie zakończyły się wahania na rynku bonów skarbowych, wywołane dymisją Marka Beli, a rentowności bonów skarbowych poszły zdecydowanie w dół. Wczoraj zyskowność papierów rocznych po raz pierwszy w historii obniżyła się poniżej 8%. Średnia rentowność wyniosła bowiem 7,932%, wobec 8,242% tydzień wcześniej. Tak duże skoki, rzędu 0,3 pkt. proc., są rzadkością na rynku pierwotnym bonów. Wczorajszy to wynik przede wszystkim rosnących oczekiwań na obniżkę stóp procentowych, za czym przemawiają dobre wyniki handlu zagranicznego oraz niska inflacja. O ile wcześniej szacowano, iż w lipcu utrzyma się ona na poziomie 1,6%, czyli takim samym, jak w czerwcu, to teraz większość analityków przewiduje jej dalsze obniżenie, do ok. 1,5%. To, czy skala tej obniżki nie będzie większa, będzie wiadomo po dzisiejszych danych o cenach żywności w II połowie ubiegłego miesiąca.

Poza tym, nadal nie bez znaczenia jest wielkość oferty resortu finansów. W sierpniu resort oferuje nieco mniej bonów niż w lipcu. A na dodatek w tym miesiącu MF organizuje przetarg odkupu obligacji skarbowych, co zwiększa nieco atrakcyjność papierów krótkich. Stąd też bierze się zapewne wysoki popyt na bony roczne. Wczoraj inwestorzy zgłosili chęć zakupu papierów o łącznej wartości 3,25 mld zł, wobec 600 mln zł oferty resortu. To przeszło pięciokrotna przewaga popytu nad podażą.

Rentowności bonów skarbowych będą spadać zapewne także na następnych przetargach w tym miesiącu. O tym, jak duży będzie to spadek, zadecydują wspomniane już dane o cenach żywności, a potem inflacji i produkcji przemysłowej. Jeśli inwestorzy uznają, iż zwiększają one szanse na cięcie stóp, popyt i spadek zyskowności bonów mogą być spore.