Początek sesji przyniósł spadek do 1045,6 pkt. w reakcji na poniedziałkowe spadki na giełdach zachodnich. Potem jednak doszło do dosyć gwałtownego i silnego odbicia. Indeks zamknął się na poziomie 1067,4 pkt. pod silnym oporem w rejonie 1072-1080 pkt.
Byki liczą na kontynuację wzrostów na giełdach w USA. Nie sądzę, aby mogło tam dojść do przekroczenia ostatnich szczytów. Wzrosty są wynikiem wcześniejszej kilkusesyjnej silnej wyprzedaży. Dynamika odbicia przemawia za ich korekcyjnym charakterem. Uważam, że bardzo szybko euforia może się zakończyć, a wtedy wczorajsi kupujący będą musieli szybko wycofać się ze swoich inwestycji.
Złe fundamentalne dane z Pekao wpłynęły na spadek kursu akcji o 4%, do 78,40 zł. Ostatnie dno na poziomie 75,20 zł na razie się obroniło, ale już za kilka dni możemy zobaczyć ceny poniżej tego minimum. Wsparcie znajduje się w rejonie 70-72 zł. Prokom po przełamaniu kluczowego wsparcia w rejonie 121-124 zł, otworzył bramę do przetestowania długoterminowego dna na poziomie 69 zł. KGHM i TP SA do jesieni również powinny znacznie pogłębić swoje historyczne dna (obie spółki mogą spaść do około 8 zł).
Najbardziej do przeceny na rynku powinny przyczynić się akcje z sektora bankowego. Indeks WIG-Banki jeszcze do czerwca br. znajdował się w trendzie wzrostowym, ustanawiając nowe historyczne szczyty. Teraz ma więc dużo do nadrobienia. Pierwsza fala wyprzedaży niedługo się powinna zakończyć, po wzrostowej korekcie czeka nas jeszcze kolejna. Wiele banków może spaść bardzo nisko (np. Pekao do 50-55 zł, BPH do 140 zł, BRE do 50-60 zł).
Przechodząc do indeksu WIG20 uważam, że do października długoterminowe dno na poziomie 978 pkt. zostanie pogłębione i to znacznie (rejon 750-800 pkt.), dopiero wtedy powstaną warunki do kupna silnie przecenionych akcji. Kupno ich teraz na zasadzie bo rośnie i jesienne dno pewnie się obroni, może być dużym błędem.