Największy wpływ w ostatnich latach na kształtowanie popytu na warszawskim rynku nieruchomości miały firmy reprezentujące: bankowość, usługi finansowe, ubezpieczenia oraz informatykę. Większość rynku nowoczesnej powierzchni biurowej w Polsce koncentruje się przede wszystkim w stolicy. W innych dużych miastach wielkość tej klasy powierzchni wynosi od 3 do 5% zasobów warszawskich.
Stawki czynszu ustabilizowały się. Za metr biura klasy A w centrum stolicy trzeba zapłacić średnio 25 USD. Poza centrum - od 16 do 23 USD/mkw.
Wzrastająca liczba przedłużanych umów najmu prowadzi do powstania nowej sytuacji na warszawskim rynku powierzchni biurowej. Ponieważ pojawia się coraz mniej chętnych, wynajmujący określają docelowe grupy najemców. Zwiększa się też konkurencja.
Teraz popyt - zdaniem analityków - ma być kreowany głównie przez firmy, które będą przenosiły się ze starszych zasobów.
Na polskim rynku pojawiły się firmy oferujące biura na godziny (np. Regus). Są one przeznaczone głównie dla zagranicznych inwestorów, przyjeżdżających na krótko do Polski. Wybawia to ich od inwestowania w urządzenie, zakup mebli i zatrudnienie personelu. Koszt wynajęcia biura "na godziny" uzależniony jest przede wszystkim od długości kontraktu i liczby osób, które mają w nim pracować. Ważny jest też metraż i widok, jaki się rozciąga z okna. Stali klienci mają kartę członkowską Touch Down, dzięki której mogą wejść do biura Regusa w każdym mieście na świecie i zażyczyć sobie siedziby na kilka lat, miesięcy, dni lub godzin. Dobrodziejstwem takiej oferty jest to, że firma, która wynajmuje takie biuro, nie jest też ograniczona powierzchnią. Nie ma więc problemu z karnymi opłatami za rezygnację z wynajmowanej powierzchni, gdy okaże się, że dwa pokoje już nie wystarczają i potrzebne jest całe piętro. Regus chce rozwinąć taką działalność w Polsce na zasadzie franczyzy, oferując swoje doświadczenie i znak firmowy.