W środę rynek walutowy był bardzo spokojny, a uwaga uczestników rynku zwrócona była na kurs euro/dolara. Złoty umocnił się o 0,3% wobec koszyka walut, do 4,05% po mocnej stronie parytetu. Na zamknięciu dolar był kwotowany na poziomie 4,1870, a euro na 4,0600 złotych. Część uczestników rynku, która w ostatnich dniach grała na osłabianie złotego wobec dolara (przy osłabiającym się euro/dolarze), zamykała w środę swoje pozycje, co spowodowało umocnienie złotego.
Aukcja pierwotna obligacji skarbowych nie miała wpływu na rynek walutowy. Wyniki aukcji pokazały, że zagraniczni inwestorzy nie są obecnie szczególnie zainteresowani polskim rynkiem papierów dłużnych. Brak napływu zagranicznego kapitału portfelowego (głównego źródła mocy złotego w I połowie br. przy braku wpływów z prywatyzacji) sugeruje, że jeszcze nie należy liczyć na znaczne umocnienie złotego w najbliższym czasie.
Biorąc pod uwagę brak danych ekonomicznych w najbliższych dniach, złoty powinien poruszać się w trendzie bocznym, ok. 3-4% po mocnej stronie parytetu. Poziom oporu dla USD/PLN znajduje się na 4,2200, a poziom wsparcia - na 4,1500.
Na rynkach światowych podczas środowej sesji kurs euro/dolar pozostawał stabilny wokół poziomu 0,9680. Po tym, jak we wtorek euro przebiło ważny poziom wsparcia na 0,9720 wobec dolara (co spotęgowało wyprzedaż nawet do 0,9625), znacznie zmniejszyła się liczba "eurooptymistów". Coraz częściej na rynku pojawia się pytanie, czy ostatnie osłabienie euro/dolara jest jedynie korektą kilkumiesięcznych wzrostów, czy też mamy do czynienia z trwałą zmianą trendu.