W rezultacie coraz mniejszych wpływów z podatków i malejącego tempa wzrostu gospodarczego Rosja zapewne nie będzie w stanie w pełni obsłużyć przypadającego na 2003 r. zadłużenia zagranicznego. A - jak podkreślają eksperci - będzie to wyjątkowo trudny rok dla Moskwy. Trzeba wyasygnować na ten cel, według najnowszych danych ministerstwa finansów, 14,2 mld USD (8,5 mld długu plus 5,7 mld USD odsetek). To, czy proponowane przez rząd oszczędności oraz wpływy prywatyzacyjne pomogą rozwiązać ten problem - pozostaje nadal sprawą otwartą.

W I półroczu br. tempo wzrostu rosyjskiej gospodarki osiągnęło poziom 3,8%. Wcześniejsze prognozy mówiły, że PKB zyska w tym okresie 3,5-4,3%. Niby nie jest źle, ale minister gospodarki German Gref może już chyba zapomnieć o ubiegłym roku, kiedy wskaźnik ten wyniósł 5%. Na dodatek szczegółowe wskaźniki potwierdzają, że będzie już tylko gorzej. Inwestycje zwiększyły się zaledwie o 1,8%, daleko w tyle za wzrostem PKB plasują się wyniki produkcji przemysłowej. Spadają wpływy z podatków, wzrosły natomiast (o co najmniej 100 mln USD) zobowiązania państwa wobec poszczególnych grup zawodowych, m.in. lekarzy i nauczycieli.

W pierwszych sześciu miesiącach br. do państwowej kasy trafiło o 36,1 mld rubli (1,2 mld USD) mniej niż planowano. To głównie efekt gwałtownego spadku zysków rosyjskich firm - twierdzą analitycy. Zdaniem moskiewskiej gazety "Kommersant", ministrowi finansów Aleksiejowi Kudrinowi nie tylko nie uda się utworzyć zapowiadanej optymistycznie przed kilkoma miesiącami rezerwy na spłatę zadłużenia zagranicznego, ale może mu zabraknąć na ten cel nawet 7 mld USD.

Załatać tę dziurę można nowymi kredytami i przyspieszoną prywatyzacją. Kreml zaplanował w tym roku zaciągnięcie za granicą 1,68 mld USD nowych kredytów. Ok. 1,5 mld USD wpływów moskiewski rząd zaplanował z prywatyzacji. Analitycy uważają ten cel za nierealny. Dlaczego? Przede wszystkim aż 70% tej kwoty ma pochodzić ze sprzedaży pakietu 25% minus dwie akcje telekomunikacyjnego giganta Swiazinwest. Tyle tylko, że już poprzednia oferta walorów tego koncernu spotkała się ze znikomym zainteresowaniem zagranicznych inwestorów. - To był najgorszy interes mojego życia - ocenił swoje zaangażowanie w Swiazinwest George Soros). Do tego ostatnio telekomy nie mają dobrych notowań na światowych rynkach.

Według doniesień prasowych, Kreml pracuje również nad zmianą dotychczasowych warunków licencji dla firm wydobywczych. Według nowych zasad, cała wydobyta ropa i inne surowce strategiczne pozostałyby własnością państwa, a koncerny otrzymywałyby z ich sprzedaży tylko ustalony odgórnie - jak to określono - "sprawiedliwy zysk". Reszta zasilałaby budżet.