Reklama

Wzrosty bez motywów

Lęk przed drugim dnem recesji ustąpił w ubiegłym tygodniu nadziei na kolejne cięcie stóp procentowych. Władny podjąć tę decyzję Komitet Otwartego Rynku Fed zbiera się dzisiaj.

Publikacja: 13.08.2002 10:17

Dokładnie nie wiadomo, co wywołało wzrosty na amerykańskich giełdach w ubiegłym tygodniu. Na pewno ich katalizatorem nie była kolejna odsłona skandalu w WorldComie - podwajająca wartość oszustw finansowych w księgach spółki. Kwartalny raport Cisco także nie był specjalnie optymistyczny - udowodnił jedynie, że również firmy technologiczne są w stanie redukować koszty, stymulować zyski i wyjść na swoje mimo ciężkich czasów.

Zatem, gdzie leży prawdziwa przyczyna ubiegłotygodniowych wzrostów? Czy nie są konsekwencją wyciągnięcia przez inwestorów lekcji z poniedziałkowej sesji, kiedy wskaźniki giełdowe testowały minima osiągnięte pod koniec lipca - wyszły jednak zwycięsko z tej próby. Na krótkich pozycjach coraz trudniej zarobić. Czy nie lepiej odwracać pozycje, próbować zarabiać na wzrostach?

Zdaniem cytowanego przez "Wall Street Journal" Todda Clarka z Wells Fargo Securities, na giełdzie pojawili się znowu w roli kupujących menedżerowie dużych funduszy powierniczych, którzy poprzednio głównie sprzedawali posiadane walory, by obsłużyć wychodzących z gry klientów.

Po raz pierwszy od trzech miesięcy najważniejsze wskaźniki giełdowe zakończyły tydzień na plusie. DJIA wzrósł o 5,2%. Niewiele gorzej radził sobie S&P 500 (+5,1%) oraz Nasdaq Composite (+4,8%).

Najlepiej wypadł sektor bankowy. Wiadomość o przyznaniu przez MFW 30-miliardowej pożyczki dla Brazylii korzystnie wpłynęła na kursy akcji dużych banków, które będą obsługiwać otwierane linie kredytowe. Bank Index giełdy filadelfijskiej wzrósł w ubiegłym tygodniu o 8%.

Reklama
Reklama

Zapewne w dłuższym okresie Nasdaq Composite będzie dawał sobie znacznie gorzej radę niż DJIA i S&P 500. Przy określaniu wartości tego wskaźnika bierze się pod uwagę kursy akcji 3799 spółek. Tymczasem kurs 1740 z nich spadł poniżej 5 USD (walory 532 można nabyć za mniej niż 50 centów) - a to oznacza, że tracą dla nich zainteresowanie najbogatsi, instytucjonalni inwestorzy.

- Czy zanotowane pod koniec lipca minima wyznaczają dno, poniżej którego akcje już nie spadną? Tak myślę, ale nie jestem całkowicie przekonany do tego sądu. Nie spodziewam się, żebyśmy byli obserwatorami narodzin kolejnego rynku byka. Należy się jednak spodziewać nadejścia fazy wzrostów - w biuletynie dla klientów tak komentuje sytuację na rynku strateg inwestycyjny Barton Briggs z Morgan Stanleya.

Analitycy Lehman Brothers oraz Morgan Stanley prowadzili w ubiegłym tygodniu lobbing na rzecz obniżenia stóp procentowych. Czy Alan Greenspan i inni członkowie Komitetu Rynku Otwartego Fed zareagują na te sugestie? - Fed nie ma żadnych dowodów na to, że słabnięcie gospodarki uzasadnia potrzebę podjęcia kolejnych decyzji o cięciu stóp - pisze w biuletynie dla inwestorów David Wyss, ekonomista Standard and Poor`s.

W rozpoczynającym się tygodniu składa raporty kwartalne dużo ważnych spółek technologicznych i designerskich.

W środę wchodzą w życie przepisy SEC, wymagające od dyrektorów generalnych i finansowych około tysiąca największych giełdowych spółek certyfikowania składanych raportów finansowych. Czy zatem od środy Wall Street stanie się ulicą, na której łatwiej będzie zarobić pieniądze, a trudniej je stracić? Czas pokaże.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama