Na rynku pojawiły się ostatnio plotki, że spółka ta może być kolejną giełdową firmą budowlaną, która nie sprosta załamaniu koniunktury w branży. Częściowo potwierdziło je postawienie w stan upadłości spółki zależnej Probud, która zajmowała się budownictwem ogólnym.

- W związku z tą likwidacją będziemy musieli zawiązać kilka milionów złotych rezerw. Probud wypełnił jednak swoje zadania. W odpowiednim czasie pozwolił nam zaistnieć w budownictwie ogólnym. Teraz stawiamy na ,,naszą drugą nogę'', czyli budownictwo przemysłowe. W najbliższym czasie powinniśmy podpisać kilka znaczących umów - powiedział J. Faron.

Dodał też, że nie widzi potrzeby zawiązywania rezerw z powodu niefortunnej sprzedaży gruntu w Warszawie (spółka dotychczas nie otrzymała 30 mln zł od upadłej firmy deweloperskiej). - Liczymy, że odzyskamy ten grunt. W ciągu trzech miesięcy sprawa powinna się wyjaśnić - dodał J. Faron.

Po dwóch kwartałach br. gdańska spółka odnotowuje 355 tys. zł zysku netto, przy 148 mln zł przychodów ze sprzedaży. W analogicznym okresie 2001 r. sprzedaż przekraczała 106 mln zł i spółka miała 1,4 mln zł straty. Istotną pozycję stanowią jednak zobowiązania, których stan na koniec półrocza wynosił 184 mln zł, przy kapitałach własnych sięgających 78,4 mln zł.