Już czwarty miesiąc akcje Elektrimu poruszają się w szerokim przedziale wartości między 2,85 a 4,85 zł, czyli lokalnymi ekstremami zanotowanymi odpowiednio 25 kwietnia i 24 czerwca br. Wysokość trwającej konsolidacji, sięgająca 2 zł (albo 70%), stanowi ogromną pokusę dla żądnych szybkiego i wydawałoby się łatwego, bo w trendzie bocznym, zarobku. Tym bardziej że kurs akcji zbliża się do dolnego ograniczenia formacji (ok. 3,05-3,07 zł). Fakt obrony tego obszaru wsparcia na sesji z 22 lipca na pewno wielu zachęcił do aktywnego włączenia się do gry.
Skoro więc przyjęcie strategii wejścia na rynek w okolicach wiosennego minimum z nadzieją na obronę dolnego ograniczenia omawianej struktury wydaje się zasadne, spróbujmy zastanowić się nad tymi elementami analizy technicznej, które stanowić mogą przeszkodę w powstaniu kolejnego impulsu wzrostowego w ramach opisywanej konsolidacji.
Najbardziej istotnym sygnałem ostrzegawczym jest fakt, iż do dziś nie została pokonana linia trendu spadkowego, łącząca wierzchołki z końca października 2001 r. i marca 2002 r. Dzisiaj przebiega ona na poziomie ok. 3,26 zł. O tym, że rynek przywiązuje do niej duże znaczenie, świadczy choćby to, iż dwukrotnie kurs akcji "odbijał się" od niej, a ponadto próba jej pokonania zakończyła się fałszywym wybiciem w górę i doprowadziła do powstania silnego impulsu spadkowego.
Należy także zwrócić uwagę na układ średnich. Już drugi miesiąc aktualny jest sygnał sprzedaży wygenerowany przez przecięcie średniej SK-45 przez SK-15. Ponadto w tym samym okresie kurs akcji nie potrafił trwale pokonać krótszej spośród tych średnich. Zdaje się to potwierdzać słabość byków. Dzienne wskaźniki analizy technicznej w zasadzie podążają za ruchem samego wykresu i nie generują wskazań na przyszłość. Niemniej jednak należy odnotować, iż RSI oraz Ultimate znajdują się poniżej poziomów zalecających wejście na rynek, zaś MACD przebywa w sferze wartości ujemnych i nie potrafi od trzech miesięcy uporać się z poziomem równowagi. Do tego spadająca aktywność inwestorów, mierzona skalą dziennych obrotów, coraz bardziej wskazuje na powstrzymywanie się podaży w sytuacji, gdy potencjalne wsparcie znajduje się niedaleko. Nie widać zaś "podkupywania" dołka. Oczywiście należy mieć na uwadze to, że pieniądze "czekają" i w sytuacji wyjaśnienia krótkoterminowej sytuacji technicznej na korzyść byków włączą się do gry, wzmacniając siłę przyszłego trendu.
Dla inwestorów o nieco dłuższym horyzoncie inwestycyjnym ważnym wskazaniem są tygodniowe świece, na wykresie których nadal widoczne jest negatywne oddziaływanie formacji zasłony ciemnej chmury z czerwca tego roku (co istotne - popartej obrotami).