Coraz odważniej poczynają sobie byki na amerykańskich rynkach akcji. W sektorze technologicznym na początku piątkowej sesji zaatakowały one kluczowy w krótkim terminie opór przy 1346 pkt., wynikający z dołka z 10 lipca i szczytu z 30 lipca. Wykres Nasdaq Composite dotarł do średniej kroczącej z 45 sesji, powyżej której nie przebił się od ponad 4 miesięcy. Gdyby do zamknięcia udało się utrzymać indeks przynajmniej ponad pierwszym z tych oporów nadchodzący tydzień rysowałby się w optymistycznych kolorach. A to z tego względu, iż na wykresie ukształtowałaby się formacja podwójnego dna o wysokości 140 pkt., dająca nadzieję na wzrost indeksu w pobliże 1500 pkt. i tym samym wykonanie korekty całego tegorocznego spadku. Po ostatnich sesjach da się już wytyczyć wstępną linię rodzącego się trendu wzrostowego, przebiegającą przy 1310 pkt. Jej przecięcie zakończy prawdopodobnie okres lepszej koniunktury i otworzy drogę do zniżki w kierunku 1200 pkt.
Podobny ładunek krótkookresowego optymizmu niosą indeksy DJIA i S&P500. Przebicie się ponad zamknięcia z 31 lipca i przełamanie dwumiesięcznych linii trendu spadkowego stwarzają sposobność do wykonania kolejnego ruchu w górę, który dla S&P500 powinien zakończyć się na poziomie 966 pkt. Tu znajduje się ubiegłoroczny dołek, taką wartość otrzymujemy też zakładając równość obu fal wzrostowych (tej z drugiej połowy lipca i tej rozpoczętej 6 sierpnia).
Różnorodna jest sytuacja techniczna indeksów z Eurolandu. FT-SE 100 obronił linię szyi formacji odwróconej głowy z ramionami, więc cały czas ma szansę wypełnić zasięg ruchu wynikający z jej wysokości (wzrost do ok. 4660 pkt.). CAC-40 ma problemy z wybiciem się ponad szczyt z 31 lipca, czym podtrzymuje zagrożenie ukształtowaniem formacji trójkąta z dolnym ograniczeniem przy 3235 pkt. Najtrudniej odczytać coś konkretnego na wykresie, kreślonym przez DAX. Dla niego najważniejszym obecnie oporem jest 3879 pkt., którego przebicie oznaczałoby opuszczenie trwającego od blisko miesiąca trendu bocznego i szansę ataku na linię trendu, wyprowadzoną ze szczytu z połowy kwietnia (ok. 4200 pkt.).