Pierwszy dzień po długim weekendzie na rynku obligacji był bardzo korzystny dla posiadaczy długich pozycji. Na zamknięciu obligacje 2-letnie (OK0804) kwotowane były z rentownoscią na poziomie 7,52%, obligacje 5-letnie (PS0507) - 7,59%, a obligacje 10-letnie 7,21%. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze większej płynności, jednak nowa seria danych ekonomicznych powinna rozruszać inwestorów po okresie urlopowym.

Wczoraj najważniejsza była inflacja, która po raz kolejny spadła do najniższego poziomu w historii (1,3% w ujęciu rocznym). Oczywiście, taka informacja ma jednoznaczny wpływ na oczekiwania co do obniżki stóp na najbliższym posiedzeniu RPP. Jednak, moim zdaniem, większe znaczenie dla rynku mogą mieć wyniki produkcji przemysłowej w lipcu. Z uwagi na większą liczbę dni roboczych prognozy są dość wysokie (wzrost o 5,7% r/r). Gorszy wynik potwierdzi słabość gospodarki i może mieć istotny wpływ na rosnące oczekiwania co do redukcji realnych stóp procentowych w najbliższych miesiącach.

Podczas dnia znaczny popyt ze strony banku zagranicznego uaktywnił się w sektorze 10-letnim (prawdopodobnie na zlecenie klienta). Pomimo że krzywa rentowności wypłaszcza się, w dalszym ciągu najlepiej zarabia się na obligacjach długoterminowych. Warto zwrócić uwagę, że od początku roku indeks Banku Handlowego w sektorze obligacji powyżej 5 lat wzrósł o 14,07%, podczas gdy cały rynek obligacji wzrósł o 10,83%. Brak poprawy w gospdarce czyni bardzo prawdopodobnym, że taka tendencja będzie się utrzymywać w kolejnych miesiącach.