Reklama

Depozyty w bankach rosną

Międzynarodowy Fundusz Walutowy rzucił Brazylii koło ratunkowe. Kraj ten ma otrzymać 30 mld USD kredytu. Pomoc nie jest bezwarunkowa, a warunki budzą kontrowersje. Spory na ten temat mogłyby zagrozić politycznej i finansowej stabilności tego kraju, w którym w październiku odbędą się wybory prezydenckie.

Publikacja: 21.08.2002 08:54

Ustępujący prezydent Fernando Henrique Cardoso, chcąc uspokoić inwestorów zagranicznych, w poniedziałek spotkał się z politykami ubiegającymi się o najwyższy urząd w państwie. Ciro Gomes, były minister finansów, znany krytyk polityki Cardoso oraz warunków wynegocjowanych z MFW, złagodził ton swoich wypowiedzi.

Jego wcześniejsze komentarze zdenerwowały niektórych inwestorów. Lewicujący Gomes po spotkaniu z Cardoso obiecał, że jeśli wygra wybory, będzie respektował warunki porozumienia z MFW, zwłaszcza te dotyczące kontroli wydatków z budżetu. Przestrzeganie uzgodnień z Funduszem obiecał też Luiz Inacio Lula da Silva, z lewicowej Partii Robotników. Lula i Gomes są najbardziej popularnymi kandydatami.

Zobowiązania Brazylii wynoszą 355 mld USD, a spadek kursu miejscowej waluty (real) i cen obligacji skarbu państwa może wpłynąć na zdolność tego kraju do spłaty zadłużenia. Mimo to zaufanie klientów do brazylijskich banków wydaje się znaczne.

Oszczędności rosną. W czerwcu zwiększyły się one o 9,3%, wobec 0,07-proc. dynamiki rok wcześniej.

Wzrost depozytów to nie tylko kwestia zaufania, ale też wysokiego oprocentowania (18%) oferowanego przez banki. To bardzo konkurencyjna oferta wobec stóp zwrotu funduszy powierniczych. Tym ostatnim zaszkodziła decyzja banku centralnego, zmuszająca fundusze do codziennej wyceny jednostek. Doprowadziło to do spadku cen.

Reklama
Reklama

Podobnie jak miało to miejsce w Argentynie przed wybuchem kryzysu i ogłoszeniem niezdolności spłaty zadłużenia wynoszącego 104 mld USD, również banki brazylijskie mają w swoich portfelach dużo papierów skarbowych. Ich wartość uzależniona jest od poziomu zaufania inwestorów zagranicznych.

Menedżerowie banków nie sądzą, aby Brazylia ogłosiła niezdolność spłaty zadłużenia z tytułu wyemitowanych obligacji. Uważają, że byłoby to zbyt kosztowne. - Żaden rząd nie ryzykowałby zmarnowania oszczędności wyborców ulokowanych w funduszach emerytalnych i powierniczych - uważa Henrique de Campos Meirelles, były szef pionu latynoamerykańskiego w Fleet Boston Financial Corp.

Sceptycy jednak nie wykluczają jakiejś formy restrukturyzacji długu. Nagle może się okazać, że np. papiery miesięczne staną się dwuletnimi, przestrzega Nicholas Field z londyńskiego biura WestLB Asset Management.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama